W jednej z ursynowskich podstawówek pojawił się automat z przekąskami. Dzieci zaczęły wydawać większość kieszonkowego na chipsy i słodzone napoje. Część rodziców widząc zawartość maszyny załamała ręce. O sprawie pisze w liście do naszej redakcji jedna z mam. Jej list publikujemy w całości, zapraszamy do komentowania.
Pod koniec ubiegłego roku w szkole mojej córki, na szkolnym forum, pojawił się automat z przekąskami i napojami. Byłam zaskoczona jego zawartością, bo z wiadomości, które przekazano rodzicom, miały być to zdrowe przekąski. Okazało się, że asortyment to głównie słodycze, orzeszki, paluszki, chipsy, kolorowe napoje gazowane i… woda mineralna, także smakowa.
Na początku był szał – dzieciaki co przerwę biegały do automatu. Po dwóch miesiącach nadal niektóre dzieci codziennie kupują tam napoje i przekąski, czasem dwa razy dziennie.
Nie wypowiadam się w imieniu rodziców starszych dzieci – nastolatków, ale tych najmłodszych uczniów klas 1-3. Dzieci w tym wieku nie potrafią się jeszcze kontrolować, a nie wiadomo co i jak często kupują. A z tego co wiem, największą popularnością cieszą się chipsy.
Poza tym sama idea automatu – jeśli chodzi o najmłodsze dzieci – jest moim zdaniem chybiona. Z myślą o nich powinien być otwarty sklepik. Tam można by kupić zdrowe przekąski – owoce, mleko w kartoniku. Poza tym pani sprzedawczyni w jakikolwiek sposób kontrolowałaby zakupy wśród maluchów i mogłaby nie sprzedać np. trzeciego batonika w ciągu dnia.
Moja córka zna zasady zdrowego żywienia, rozmawiamy o tym w domu. Także w szkole, w pierwszej klasie dzieci poznają piramidę zdrowego żywienia i teoretycznie mają wiedzę co i kiedy powinny jeść. Niestety ta wiedza i racjonalne myślenie znikają, kiedy idą za rówieśnikami, bo idea automatu jest dla nich bardzo ciekawa i ekscytująca. Mają na coś realny wpływ – wrzucają monetę, coś się dzieje, a na końcu czeka „nagroda”.
Niestety ta nagroda ma dużo skutków ubocznych. Często jest zjadana zamiast drugiego śniadania przyniesionego z domu. Ponadto dzieci są bardziej pobudzone, ale jednocześnie ciężko im się skoncentrować na lekcji po uderzeniowej dawce cukru.
Inny aspekt to kwestia pieniędzy – jeśli któreś z dzieci nie dostaje kieszonkowego czuje się pokrzywdzone i gorsze od rówieśników. Zaczyna więc pożyczać pieniądze od kolegów, potem oddaje, znów pożycza…
Moim zdaniem to zdecydowanie za wcześnie na takie sprawy. Poza tym to sztuczne nakręcanie ich potrzeb. Jeszcze we wrześniu problem nie istniał na terenie szkoły. A statystki dotyczące otyłości wśród najmłodszych dzieci są przerażające. Postawienie automatu z niezdrowymi przekąsami na pewno nie sprzyja kształtowaniu właściwych nawyków żywieniowych i nie wpływa dobrze na zdrowie maluchów.
Na szczęście nie tylko ja zauważyłam ten problem. Temat został omówiony na spotkaniu rodziców z dyrekcją. Automat zostaje, ale ma się jednak zmienić jego zawartość – zniknie 10 produktów tj. batoniki, krakersy czy orzeszki, bo były niezgodne z normami cukru, soli i tłuszczu...
Poruszam ten temat, aby uczulić rodziców na to, co ich dzieci robią ze swoim kieszonkowym albo z jego brakiem. A przede wszystkim po to, aby kolejna szkoła przed podjęciem decyzji o wprowadzeniu na swój teren takiego automatu, zastanowiła się dwa razy, a przede wszystkim dopilnowała jego zawartości.
Czytelniczka
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
*******************************************
Zamieszczony tekst jest osobistą opinią autora. Śródtytuły pochodzą od redakcji. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za powyższe stwierdzenia. W dziale "Opinie" lub "List czytelnika" publikujemy stanowiska mieszkańców i instytucji, które wnoszą cenne uwagi do debaty na dany temat. Zachęcamy do komentowania i nadsyłania własnych opinii: [email protected].
Blogerka na wózku spełniła marzenie na Ursynowie
Subcio.
Tosia
12:45, 2026-02-10
Nerwowy gość hotelowy wpadł z narkotykami
Ursynów to slums najgorszy w całej Warszawie. Napady, pobicia, wymuszenia, prostytucja, gwałty, morderstwa, podpalenia, dillerka - to codzienność. Nic dziwnego, że Bonżur ma takie poparcie wśród mieszkańców tej kolaki narkomańskiej.
Konstancin
10:59, 2026-02-10
Groźny incydent przed tunelem POW na Ursynowie!
No faktycznie wiele się stało, już linczowali by co niektórzy kierowców a prawda jest taka, ze każdy z nas może nie zauważyć znaku czy tabliczki. Kierowcy mądrze postąpili zjeżdżając na pas awaryjny i wzywając pomocy.
Pershing
10:37, 2026-02-10
Najdziwniejsza nazwa na Ursynowie? Poznaj ten skwerek!
Zlotowka jeszcze zostaje wiec moze powinni zmienic nazwe na 'skwer zlotowy' dla upamietnienia ginacego zawodu, zalewane przez uberow i boltowcow.. ?
Mariusz
09:38, 2026-02-10
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
26 9
I bardzo dobrze, trzeba o tym mówić, bo potem będzie płacz, że dzieci otyle, chore, już nastolatki mają problemy z ciśnieniem. Szkoła nie powinna ułatwiać dostępu do chipsów czy Coli!
7 2
Ale o którą szkołę chodzi? :) Nibylandię ?
Pozostałe komentarze
14 0
O którą szkołę chodzi?
10 10
O tę wymysloną przez " czytelniczkę" hahaha. Przecież wiadomo, kto pisze " listy do redakcji" hahaha.
4 1
SP 319 ul. ZWM
16 5
Uff,.., Dobrze że to nie automat z prezerwatywami..
23 35
Po co? Po jajco. Zajmij sie swoim zyciem kobieto. Druga spurkowa sie znalazła od siedmiu boleści, zeby innych zmuszać do zycia na swoją modłę, rzygać sie chce.
16 6
Skąd się urwałeś znafco? Żyjesz w przekonaniu, że słodyczami i chipsami można się zażerać bez opamiętania? A papierosy i alkohol, to kolejne zdrowe używki?
2 1
MOJE CIAŁO MOJA SPRAWA.
1 1
To chlej, fajcz i żryj do woli. Kupuj swoje "rarytasy" w sklepie i targaj w plecaku.
2 1
A co komu do tego czy ktos inny pije alkohol, i zajara po zjedzeniu krwistego steka?
I co to ma k.. wa wspolnego z automatem w szkole ze slodyczami?
1 3
Jajco. "Twoje życie, twoja sprawa" jesteś tym co spożywasz. Rodzicom zależy na zdrowiu dzieci, a taki automat z szkole oraz presja rówieśnicza, może zniweczyć "zdrowe, nudne i głupie" rodzicielskie, uświadamiające gadki.
7 3
Dziecko wyjdzie ze szkoły, i w pierwszej lepszej żabce kupi sobie chipsy, słodką bułę i popije colą, albo pojdzie do kfc. To juz rola rodzica jak je wychowa, a nie takich zakazów - ktore jedyne co mają dać, to rzekome pokazanie, jaki to ten rodzic jest odpowiedzialny i dba o dziecko. To niech je tak wychowa, zeby jego dziecko nie kupowało, a co mu do tego jak ktos inny wychowuje swoje.
3 0
Brak automatów w szkole to tylko 1 okazja mniej. Każde dziecko chodzące do tej szkoły straci okazję do łatwego, spontaniczniego zakupu "świństwa" w czasie każdej przerwy. Tylko tyle. Mniejsze dzieci są odprowadzane i odbierane ze szkoły przez opiekunów, więc nie każde wpadnie do najbliższego sklepiku. A jeżeli jesteś uzależniony od śmieciowego jedzenia & co. to z pewnością nie zostaniesz pozbawiony okazji do jego kupienia.
5 0
@ Tu sie - Kotku, Twoja sprawa co żresz, chlasz i jarasz jest do momentu, gdy muszą Cię leczyć z moich podatków. Chcesz się zachlać na śmierć - proszę uprzejmie, ale zrób to jak facet, do końca. Nie chcę płacić za Twoją cukrzycę i inne rzeczy, bo głupi byłeś. Wolę łożyć na tych, którzy zachorowali, bo tak wyszło.
1 0
Otóż to, zrób to jak facet, zachlaj i zajaraj się na śmierć, skutecznie, w swoim mieszkaniu, nie chodź na odwyki, nie wołaj o pomoc, a z pewnością zostaniesz zapamiętany jako podwórkowy heros. Won od moich podatków!
10 11
Tiaaa, akurat " zatroskana mama" napisała ten list. I nie podała o którą szkołę chodzi- tiaaa. Akurat w to uwierzę.
13 17
zatroskana mamo: po 1 male dziecko nie potrzebuje pieniazkow kieszonkowego bo na co? sniadanie mu zrobisz, obiad zje w szkole wiec po co?
kolejna sprawa: uczysz dziecko i pozwalasz mu na korzystanie z komputera telefonu tabletu w okreslonych godzinach lub iles czasu w ciagu dnia - zrob tak smao z jego nawaykami zywieniowymi - wytlumacz mu co jest zle a co dobre i wpajaj mu to. im wczesniej zrozumie ze takie jedzenie nie sluzy niczemu . poki nie ma zakazu stawiania takich automatow to dlaczego chcesz ograniczac komus jego swobody - jak ci tak zalezy zwolajcie zebranie rodzicow i postarajcie sie przeforsowac z dyrekcja usuniecie - pisanie listow do portali gazet jest zalosne
7 3
List jest... dziwny. Z jednej strony automat do czipsów i słodkiego syfu nie jest w szkole potrzebny. Tutaj należałoby jednak iść tropem tego, kto pozwolił na jego ustawienie i kto na tym zarabia. W każdej szkole jest jakaś rada rodziców, bez jej zgody takie numery nie przechodzą. Wiem, bo kilka lat w takiej zasiadałem. Poza tym kto kobiecie każe dawać dziecku "z klasy 1-3" kasę? Nie mówiąc już o uświadamianiu, że jak będzie jadło zawartość automatu, to będzie wyglądało jak - tu należy wskazać, jak kto. Ja wskazałem i dotarło. Ostatnia sprawa - stawianie jako przeciwwagi "sklepiku szkolnego" i "zdrowego mleka w kartoniku". W "sklepikach" sprzedają takie samo badziewie, jak w automatach, tylko że w większym asortymencie. Z kolei nazywanie "zdrowym" czegoś, co może stać dwa lata w szafce i później, po otwarciu smakować tak samo, jak przyniesione ze sklepu jest niezłym żartem :) Podobnie, jak nazywanie tej cieczy mlekiem.
3 8
Uraz do mleka? Rodzice zmuszali do spożycia? Skarbonki nigdy nie miałeś? Dziecko z klas 1 - 3, ma kasę do dyspozycji, choćby "z prezentów" od wujków i dziadków. Zdziwiony? A może ty swojemu zabierasz?
6 2
@Mowa trawa Urazu do mleka nie mam. Bardzo lubię, to z mlekomatu na ZWM - pierwsza klasa, piję z przyjemnością. Natomiast pudełkowy syf sam odradzam dzieciom, słowami - patrz - oto chemiczne i zapewne rakotwórcze świństwo, które z mlekiem łączy jedynie nazwa. Skarbonkę miałem i nie przyszło mi do głowy, żeby wydawać tych pieniędzy na słodko-słone duperele. Ale to kwestia wychowania. Jeśli pani zatroskana matka nie potrafi przekonać dziecka, ze zawartość automatów z "przekąskami" doprowadzi dziecko do częstszych wizyt w przychodni, to faktycznie ma problem.
4 2
Jestem realistą i w kwestii posłusznosci potomstwa i w kwestii "zdrowej żywności" dostępnej w dużych, europejskich miastach. To nie wyłącznie sprawa mleka w kartonach. Idąc tym tropem "wszystkie" produkty spożywcze są niezdrowe. Hormony, metale ciężkie, pestycydy, antybiotyki, chów klatkowy, opryski, cukier, glutaminan sodu, sól, plastik, ptasio-zwięrzece grypy, ASF, salmonella, sztuczne barwniki, konserwanty, polepszacze, spulchniacze...
6 2
Przepraszam bardzo jestem dorosłym człowiekiem i jakoś ja w mojej szkole miałam sklepik z kanapkami słodyczami i różnymi bzdetami warto uczyć dzieci co się smakiem dzieciństwa
0 4
Szkoła jest do bani. Belfry to żałosne przegrywy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz