materiały partnera
W tym poradniku pokazuję najważniejsze różnice, typowe pułapki i to, co warto poukładać od początku, żeby nie obudzić się z zaległością, odsetkami albo problemem w trakcie kontroli.
W sprzedaży stacjonarnej najczęściej „pierwszym dokumentem” jest paragon z kasy. Dla księgowości oznacza to regularne raporty dobowe/miesięczne, spójność z wpłatami i właściwe rozróżnienie sprzedaży na rzecz firm oraz konsumentów. Błędy zwykle biorą się z pośpiechu: zła stawka VAT na kasie, brak paragonu do faktury, pomyłki w korektach.
W online dochodzi kilka warstw:
Jeśli prowadzisz biuro rachunkowe z Łodzi albo szukasz partnera, który dobrze „czuje” e-commerce, warto od razu ustalić zasady obiegu dokumentów, format raportów z platformy i cykl uzgadniania płatności. W Biurze rachunkowym MARKA z Łodzi takie wdrożenie oszczędza później nerwów, bo księgowość w e-commerce to przede wszystkim konsekwencja i powtarzalny proces.
W sprzedaży stacjonarnej kasa jest standardem, bo sprzedaż dla konsumentów odbywa się „na miejscu”. W e-commerce część firm korzysta ze zwolnień z obowiązku ewidencjonowania na kasie, ale to nie jest automatyczne. Znaczenie mają m.in. forma płatności, sposób dostawy, asortyment oraz to, czy sprzedajesz towary/usługi uznawane za „wrażliwe”.
W praktyce najczęstszy błąd w sklepie online to założenie: „skoro wszystko idzie przelewem, to kasy nie potrzebuję”. Zdarza się, że jeden element (np. pobranie, sprzedaż określonych towarów, nietypowy kanał płatności) wywraca zwolnienie i robi się zaległość w ewidencji. A to prosta droga do konsekwencji w Kodeksie karnym skarbowym, mandatów i odsetek.
W sklepie tradycyjnym zwykle prościej spiąć trzy rzeczy: raport z kasy, rzeczywisty utarg i stan magazynu. Oczywiście bywają braki magazynowe i pomyłki, ale mechanika jest czytelna.
W e-commerce księgowość musi „rozplątać” płatność:
Do tego dochodzą rozliczenia zbiorcze (np. payouty raz na kilka dni). Jeśli na koncie pojawia się 9 850 zł, a sprzedaż z platformy pokazuje 10 400 zł, to różnica zwykle wynika z prowizji, chargebacków, zwrotów i potrąceń. Trzeba to uzgadniać cyklicznie, inaczej w JPK i w księgach zaczną się „dziury”. Właśnie tu widać przewagę współpracy z doświadczonym Biurem rachunkowym, które ma procedury na takie uzgodnienia.
Zwroty w e-commerce są naturalnym elementem sprzedaży i potrafią stanowić znaczący procent transakcji. Księgowo i podatkowo oznacza to konieczność sprawnego obiegu korekt. Najczęstsze problemy: brak powiązania zwrotu z konkretną sprzedażą, korekty „na koniec miesiąca hurtowo”, brak dowodów zwrotu środków i chaos w magazynie.
Co warto wdrożyć:
W praktyce, jeśli prowadzisz księgowość w Łodzi i cennik masz policzony „jak dla sklepu tradycyjnego”, a firma przechodzi mocno w online, to bez zmiany procesu szybko pojawia się bałagan. To jeden z powodów, dla których przedsiębiorcy pytają o cennik biur rachunkowych dopiero po pierwszych problemach – lepiej zrobić to wcześniej i dobrać obsługę do realnego modelu sprzedaży.
Jeżeli sprzedajesz w internecie do konsumentów w innych krajach UE, wchodzisz w obszar wewnątrzwspólnotowej sprzedaży towarów na odległość (WSTO) oraz ewentualnie procedury OSS. W uproszczeniu: po przekroczeniu rocznego progu 10 000 euro łącznej sprzedaży B2C do UE (dla towarów/usług objętych zasadami pakietu e-commerce) miejsce opodatkowania może „przenieść się” do kraju konsumenta, a OSS pozwala rozliczać VAT w jednym okienku zamiast rejestrować się w wielu krajach.
W imporcie (np. sprzedaż towarów sprowadzanych spoza UE bezpośrednio do klienta) może pojawić się IOSS dla przesyłek do 150 euro. To temat, w którym drobny szczegół decyduje o tym, czy VAT i odprawa „zjadają” marżę albo czy klient dostaje przykre dopłaty od firmy kurierskiej.
Jeśli działasz lokalnie, np. jako łódzkie biuro rachunkowe obsługujące e-commerce, widzisz to często: firma zaczyna od wysyłek do Polski, a potem „po cichu” rośnie sprzedaż do UE i nagle okazuje się, że temat VAT zagranicznego istnieje od kilku miesięcy. Warto to monitorować co miesiąc, nie raz w roku.
Sprzedaż przez Allegro, Amazon czy inne platformy bywa wygodna, ale księgowo potrafi być bardziej złożona niż własny sklep. Dlaczego?
Najważniejsze jest ustalenie, czy w danym modelu to Ty sprzedajesz klientowi końcowemu, czy platforma działa w sposób, który zmienia schemat rozliczeń (w praktyce: kto „widnieje” na dokumentach i kto odpowiada za VAT). To nie jest miejsce na domysły – tu liczą się konkrety z regulaminów i raportów.
W 2026 r. temat e-faktur wraca z dużą siłą. Zgodnie z komunikatami MF obowiązek KSeF został odroczony do 1 lutego 2026 r., a w praktyce wdrożenia mogą być etapowane (w zależności od wielkości podmiotów i dalszych przepisów wykonawczych). Dla handlu (stacjonarnego i online) oznacza to konieczność przygotowania systemów sprzedażowych, integracji i przede wszystkim: uporządkowania danych kontrahentów oraz procesów fakturowania.
W e-commerce, gdzie faktury potrafią generować się masowo, każdy błąd danych (NIP, adres, nazwa) zwielokrotnia problem. Wdrożenie warto zrobić „na sucho” wcześniej, bo później poprawki hurtowe są kosztowne.
Konsekwencje? Najczęściej zaczyna się niewinnie: korekta JPK, czynny żal, dopłata podatku. Ale przy większej skali mogą dojść odsetki, sankcje VAT, mandaty i odpowiedzialność na gruncie KKS. Dlatego w handlu liczy się nie tylko „czy coś jest zaksięgowane”, ale czy jest zaksięgowane spójnie z dokumentami, płatnościami i logistyką.
Jeśli Twoja firma łączy sprzedaż w lokalu i online, albo szybko rośnie e-commerce, księgowość przestaje być prostą ewidencją dokumentów. Staje się systemem kontroli: czy wszystko się zgadza, czy wiesz skąd są różnice, czy masz dowody do zwrotów i korekt, czy monitorujesz progi sprzedaży do UE.
Wtedy naprawdę warto mieć po drugiej stronie zespół, który rozumie handel i potrafi poukładać procesy. Zobacz, jak działa Biuro rachunkowe Łódź – MARKA – szczególnie jeśli zależy Ci na bezpiecznym prowadzeniu rozliczeń i sensownym dopasowaniu obsługi do skali działalności (także gdy interesują Cię usługi księgowe w Łodzi lub prowadzenie rozliczeń w modelu online).
Na koniec praktyczna wskazówka: zanim rozbudujesz sprzedaż internetową, przygotuj checklistę: kanały sprzedaży, metody płatności, zasady zwrotów, integracje magazynu, a także to, czy wchodzisz w sprzedaż do UE. Taki audyt „na starcie” jest zwykle tańszy niż ratowanie rozliczeń po kilku miesiącach chaosu – niezależnie od tego, czy działasz w Łodzi, czy prowadzisz sprzedaż w całej Polsce.
"Zepsuli" skrzyżowanie Ciszewskiego z Anody?
Poza tym wcale nie ma 2 pasów na wprost w stronę skarpy, bo strzałki na znaku są przekreślone a na jezdni nienamalowane
Józwa
00:53, 2026-02-21
"Zepsuli" skrzyżowanie Ciszewskiego z Anody?
Takich to "specjalistów" zatrudnia Ratusz. Banda niekompetentnych dyletantów którzy biorą gruby hajs za fuszerkę. To samo działo się kiedyś przy Centrum Onkologii. Oni nawet nie potrafią właściwie zaprojektować wysepek na skrzyżowaniach.
brygada
23:23, 2026-02-20
"Zepsuli" skrzyżowanie Ciszewskiego z Anody?
Jak ta inteligentna detekcja będzie działała jak przy przejściu obok migdałowej to powodzenia - przecież tam światła zmieniają się nawet jak nikt nie czeka na pasach, zupełnie losowo. Lewoskręt z Ciszewskiego w Anody to jest jakieś nieporozumienie, te światła się tam już z raz czy dwa zawiesiły- jak stoisz w korku z powietrza, to po czasie zaczynasz obserwować światła. Tutaj można stać i patrzeć się na powtórkę wszystkich faz, gdy twój kierunek dalej stoi. Zaś opowiastki o większym bezpieczeństwie to jest dopiero historia z palca, albo prosto od społeczniaka - sygnalizator na bezkolizyjnym prawoskręcie jest praktycznie olewany przez pieszych, ale to jeszcze małe miki, w porównaniu z sytuacją, gdy przejście na ciszewskiego ma zielone, jednocześnie z zielonym światłem prawoskrętu - tam ktoś musi załadować się na swoim czerwonym pod koła (myśląc że ma zielone, patrząc na synalizator Ciszewskiego), żeby znów gryzipiórki w urzędzie się obudziły.
ats
20:28, 2026-02-20
Seniorka z Ursynowa w godzinę straciła 110 tysięcy
*%#)!& nie sieją sami sie rodzą. Nie żal mi
a
19:00, 2026-02-20