Popularny produkt trafił pod lupę sanepidu. W jednej z partii wykryto groźne bakterie. Sprawa jest poważna, bo wiele osób spożywa te owoce bez żadnej obróbki.
Główny Inspektorat Sanitarny opublikował ostrzeżenie dotyczące żywności. W jednej z partii mrożonych malin wykryto obecność bakterii Salmonella.
Badania przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Sanitarną wykazały, że bakteria była obecna w części pobranych próbek. To oznacza realne ryzyko dla zdrowia.
Spożycie produktu skażonego pałeczkami Salmonella może prowadzić do zatrucia pokarmowego, którego objawy bywają bardzo uciążliwe.
Chodzi o produkt: Maliny mrożone New One, 400 g
Produkt został zapakowany w Polsce dla firmy FREPI.

Ważne – komunikat dotyczy konkretnej partii, ale jeśli ktoś ma takie maliny w zamrażarce, warto dokładnie sprawdzić oznaczenia.
Sprawa jest o tyle istotna, że mrożone maliny bardzo często trafiają do spożycia bez wcześniejszego podgrzewania. Dodawane są do deserów, koktajli czy owsianek.
To właśnie w takich sytuacjach ryzyko jest największe. Brak obróbki termicznej oznacza, że bakterie nie zostają zneutralizowane.
Producent – po otrzymaniu informacji – rozpoczął wycofywanie wskazanej partii ze sprzedaży. Produkt zabezpieczono w magazynach, a odbiorcy zostali poinformowani o konieczności wstrzymania dystrybucji.
Sprawą zajmują się także organy kontroli żywności, które prowadzą postępowanie wyjaśniające.
Służby sanitarne nie mają wątpliwości – tej partii malin nie należy spożywać.
W przypadku wystąpienia objawów zatrucia, takich jak bóle brzucha, biegunka czy gorączka, należy skontaktować się z lekarzem.
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
hehe, jaki gargamel na zdjęciu :D
kurkawodna
14:27, 2026-04-03
5 godz. na linii, by zapisać się na badania!
Też tak miałam i to jakieś 8 miesięcy temu ile można ten program naprawiać. Opowieści *%#)!& treści
Ewa
13:58, 2026-04-03
Cios w twarz i kradzież telefonu za 8 tysięcy
jakim dzbanem trzeba być, żeby kupić sobie telefon za 8 tysięcy?
ank
12:05, 2026-04-03
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
Nooo, tutaj halabardnikom poszło całkiem nieźle. To już nie jakiś sm a rkacz z jointem albo drobny dilerzyna, podkablowany przez innego łapciucha, takiego sam jak on. Albo ćpuna na głodzie, który doniósł, bo go zatrzymali a on nie mógł sobie walnąć. Tutaj mamy poważniejszy biznes. Tyle że bezmyślnie zorganizowany. Fabryka w "domu rodzinnym"? Punkt dystrybucyjny dla dilerów w "bloku na Ursynowie"? To są metody z lat 90. I chyba o to tu chodziło. Typ pewnie wyszedł po długiej odsiadce i zorganizował sobie biznes tak, jak pamiętał. Fabryczka w piwnicy domu w jakiejś podwarszawskiej wiosze, meta w mieszkaniu w ludnej dzielnicy... No to znów "zasiądzie". I pewnie płacz ławkowo-klatkowej elity, pozbawionej ulubionego towaru, też będzie srogi.
Irfy
11:47, 2026-04-03
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz