Zamknij

Seniorka z Ursynowa straciła 110 tys. zł. „Odbierak” trafił za kratki

Sławek Kińczyk Sławek Kińczyk 10:24, 20.02.2026 Aktualizacja: 10:27, 20.02.2026
2 Seniorka z Ursynowa straciła 110 tys. zł. „Odbierak” trafił za kratki policja

76-letnia mieszkanka Ursynowa w ciągu kilku godzin straciła 110 tysięcy złotych – całe oszczędności zgromadzone przez lata na koncie bankowym! Sprawcy posłużyli się klasyczną metodą oszustwa na „fałszywego policjanta". Ursynowscy kryminalni zareagowali błyskawicznie, ustalili tożsamość tzw. „odbieraka" i go zatrzymali. Przy okazji natrafili na pokaźny zapas narkotyków.

Wszystko zaczęło się od telefonu na stacjonarny numer seniorki. Dzwoniący podał się za pracownika poczty i poinformował o rzekomym przekazie poleconym. Chwilę później odezwał się kolejny mężczyzna – tym razem przedstawił się jako policjant. Pod pretekstem weryfikacji autentyczności banknotów przekonał kobietę, że musi przekazać gotówkę specjalnie wysłanemu do niej „funkcjonariuszowi".

Kobieta uwierzyła w tę zmyśloną historię. Działając pod presją czasu i w silnych emocjach, nie skonsultowała się z nikim bliskim i wybrała wszystkie oszczędności z konta bankowego. Mężczyzna, który pojawił się pod jej drzwiami i podał się za policjanta, odebrał 110 tysięcy złotych i zniknął. Kilkadziesiąt minut później seniorka zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa. Było już za późno.

Kryminalni z Ursynowa na tropie

Sprawą natychmiast zajął się Wydział Kryminalny ursynowskiego komisariatu. Po zebraniu niezbędnych informacji policjanci podjęli intensywną pracę operacyjną. Szybko ustalili, że osoba pełniąca funkcję „odbieraka" może przebywać w jednym z mieszkań na terenie Pragi-Południe. Ich ustalenia potwierdziły się w całości – kiedy funkcjonariusze weszli do lokalu, czekała ich jednak dodatkowa niespodzianka.

Przebywający w lokalu mężczyźni, tj. 23 i 24-latek, oprócz kilku telefonów, pieniędzy w kwocie ponad 67 tysięcy złotych, posiadali także znaczną ilość narkotyków, w tym mefedron, marihuanę i kokainę o łącznej wadze ponad 210 gramów

- informuje asp. szt. Marta Haberska z mokotowskiej policji.

Przeszukanie mieszkania przyniosło niespodziewaną "nadwyżkę" dowodów. Obok telefonów i gotówki, która mogła pochodzić z przestępczej działalności, znaleziono mefedron, marihuanę i kokainę – łącznie ponad 210 gramów. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni na ursynowski komisariat, gdzie zabezpieczono i poddano oględzinom cały zebrany materiał dowodowy.

Tymczasowy areszt i dozór policyjny

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie młodszemu z zatrzymanych – 23-latkowi – zarzutów udziału w oszustwie oraz posiadania znacznej ilości narkotyków. Na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Starszy – 24-latek, który nie brał bezpośredniego udziału w oszustwie – przyznał się do posiadania narkotyków i objęty został policyjnym dozorem.

Za przestępstwa, których się dopuścili, obaj mężczyźni mogą odpowiadać nawet na 10 lat pozbawienia wolności. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

IrfyIrfy

2 0

Co to w ogóle jest? "Seniorka otrzymała telefon o przekazie pocztowym, następnie zadzwonił policjant z informacją o konieczności weryfikacji banknotów. W efekcie babina poszła do banku, wypłaciła wszystkie oszczędności i dała je jakiemuś cwaniakowi". Co to u diabła jest? Autentyczność czego miał "badać" ten słup? Banknotów, które babina miała w banku?! Dalej - co to w ogóle za chorobliwe bzdury z tą wypłatą 110 tys. zeta? Taką gotówkę trzeba w banku anonsować z kilkudniowym wyprzedzeniem, inaczej nie wypłacą. A tutaj ekspres. Telefon, babina pędzi, w okienku bez pytania wypłacają 110 kafli, kiedy normalnie robią takie problemy, jakby to ich kasa była. Do tego podczas wypłaty setki pytań. A po co? A na co? Musimy wiedzieć, bo AML, *%#)!& bo pani Jadzia ze skarbówki też chce wiedzieć. I pan z Ameryki też, na co chcesz wydać SWOJĄ kasę. A tutaj jak po sznurze - cyk, myk, kasa do torby i "policjant" weryfikuje banknoty... Autor wypił pół litra przed publikacją tego czegoś? A policja w "banku" już była? Czy zadowolona, że złapała słupa?

11:02, 20.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

nnnnnnnnnnnnnn

0 0

Jakbyś nie wiedział, kasa w banku to nie jest twoja kasa, tylko banku. A bank ma zobowiązanie, teraz już nawet nie na papierze, tylko wirtualne. Nie ma już tajemnicy bankowej, po kontach buszują algosy. *%#)!& nie można, żeby się nie przyczepili, bo AML, bo Jadzia ze skarbówki, bo skąd masz pieniądze? Z tymi okradanymi babinami jest jak z ochroną dzieci: pod pretekstem zapobiegania takim oszustwom, jak opisane, utraciliśmy już prawo dysponowania własnymi niegdyś pieniędzmi. A będzie jeszcze gorzej.

11:23, 20.02.2026


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Droższe śmieci w Warszawie w 2026. Stare stawki wracają

Okradanie samotnych.

jan

11:42, 2026-02-20

Dziki ryją w najlepsze, a służby... rozkładają ręce!

Niedawno na terenie przedszkola na Ursynowie pojawiły się dwa lisy. Wezwane służby (policja lub straż miejska) przyjechały, popatrzyły i odjechały. Tak "pomogły", choć podejrzewam, że oprócz przyjazdu na miejsce, przekazały sprawę instytucjom odpowiedzialnym, a te nie podjęły działań

Artur

11:17, 2026-02-20

Seniorka z Ursynowa straciła 110 tysięcy

Co to w ogóle jest? "Seniorka otrzymała telefon o przekazie pocztowym, następnie zadzwonił policjant z informacją o konieczności weryfikacji banknotów. W efekcie babina poszła do banku, wypłaciła wszystkie oszczędności i dała je jakiemuś cwaniakowi". Co to u diabła jest? Autentyczność czego miał "badać" ten słup? Banknotów, które babina miała w banku?! Dalej - co to w ogóle za chorobliwe bzdury z tą wypłatą 110 tys. zeta? Taką gotówkę trzeba w banku anonsować z kilkudniowym wyprzedzeniem, inaczej nie wypłacą. A tutaj ekspres. Telefon, babina pędzi, w okienku bez pytania wypłacają 110 kafli, kiedy normalnie robią takie problemy, jakby to ich kasa była. Do tego podczas wypłaty setki pytań. A po co? A na co? Musimy wiedzieć, bo AML, *%#)!& bo pani Jadzia ze skarbówki też chce wiedzieć. I pan z Ameryki też, na co chcesz wydać SWOJĄ kasę. A tutaj jak po sznurze - cyk, myk, kasa do torby i "policjant" weryfikuje banknoty... Autor wypił pół litra przed publikacją tego czegoś? A policja w "banku" już była? Czy zadowolona, że złapała słupa?

Irfy

11:02, 2026-02-20

Nowe rondo na Płaskowickiej za 6 mln złotych

A kiedy *%#)!& ten bazarek? Ludzie tam odwalają taki szajs, żeby być jak najbliżej wejścia tego badziewia, że to też tworzy korki.

Ble

08:43, 2026-02-20

0%