Klezmersi to kwartet akustyczny utalentowanych muzyków z Warszawy, który gra już od 1998 roku. Występuje z muzyką folkową, serwując słuchaczom dawne utwory żydowskie, bałkańskie, rosyjskie czy cygańskie.
W niedzielne popołudnie Klezmersi przenieśli ursynowian do swojego świata, przypominając m.in. kawałki przedwojennej Warszawy oraz klasykę kapel cygańskich. Nie bez powodu koncert nosił nazwę "Jewish Gipsy".
Koncert pod gołym i coraz bardziej zachmurzonym niebem obserwowało kilkaset osób. Tym razem parkiet pod sceną był opanowany przez dzieci, które szalały do skocznych utworów. Ci, co siedzieli, nie pozostawali nieruchomo - nóżki tupały, ręce ochoczo zbierały się do oklasków. Na uwagę zasługiwało dowcipne prowadzenie koncertu przez współzałożyciela Klezmersów - Roberta Smoderka. Ze sceny sypały się dowcipy o muzyce i muzykach.
I tylko czarne chmury wieszczące opady deszczu spowodowały, że Klezmersi zagrali tylko jeden bis.
Kolejne spotkanie z Muzycznym Latem na Ursynowie już za tydzień!W parku Jana Pawła II - kwartet Arte wykona słynne "Cztery pory roku" Vivaldiego, a za dwa tygodnie 20 sierpnia koncert wraca na ul. Przy Bażantarni, gdzie organizatorzy zapraszają na greckie wesele z dechami do tańca.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5226"}
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
hehe, jaki gargamel na zdjęciu :D
kurkawodna
14:27, 2026-04-03
5 godz. na linii, by zapisać się na badania!
Też tak miałam i to jakieś 8 miesięcy temu ile można ten program naprawiać. Opowieści *%#)!& treści
Ewa
13:58, 2026-04-03
Cios w twarz i kradzież telefonu za 8 tysięcy
jakim dzbanem trzeba być, żeby kupić sobie telefon za 8 tysięcy?
ank
12:05, 2026-04-03
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
Nooo, tutaj halabardnikom poszło całkiem nieźle. To już nie jakiś sm a rkacz z jointem albo drobny dilerzyna, podkablowany przez innego łapciucha, takiego sam jak on. Albo ćpuna na głodzie, który doniósł, bo go zatrzymali a on nie mógł sobie walnąć. Tutaj mamy poważniejszy biznes. Tyle że bezmyślnie zorganizowany. Fabryka w "domu rodzinnym"? Punkt dystrybucyjny dla dilerów w "bloku na Ursynowie"? To są metody z lat 90. I chyba o to tu chodziło. Typ pewnie wyszedł po długiej odsiadce i zorganizował sobie biznes tak, jak pamiętał. Fabryczka w piwnicy domu w jakiejś podwarszawskiej wiosze, meta w mieszkaniu w ludnej dzielnicy... No to znów "zasiądzie". I pewnie płacz ławkowo-klatkowej elity, pozbawionej ulubionego towaru, też będzie srogi.
Irfy
11:47, 2026-04-03
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz