Wiadomości

Zamknij

Minister Żurek na Ursynowie: „Nie ucieknę do Budapesztu”

Sławek Kińczyk Sławek Kińczyk 21:26, 09.04.2026 Aktualizacja: 21:53, 09.04.2026
1 Minister Żurek na Ursynowie: „Nie ucieknę do Budapesztu” SK

„Nie ucieknę do żadnego Budapesztu". Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek spotkał się z mieszkańcami Ursynowa w UCK Alternatywy. Przez dwie godziny odpowiadał na pytania publiczności - o Trybunał Konstytucyjny, neosędziów w Sądzie Najwyższym, ziobrystów w prokuraturze oraz wybory prezydenckie.

Przyjazd ministra na Ursynów - po raz pierwszy od lat - zorganizowało lokalne koło Koalicji Obywatelskiej oraz posłanka Magdalena Roguska. W sali widowiskowej UCK "Alternatywy" zjawiło się ok. 250 osób, w większości działacze i sympatycy KO oraz środowisk opozycyjnych wobec PiS.

Dzień spotkania zbiegł się z "zastępczym" ślubowaniem sześcioro nowo wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego i ich wkroczeniem do siedziby TK. 

Moim zdaniem to jest bardzo dobry krok. Ci, którzy budowali nam autorytaryzm, po wyborach prezydenckich uznali, że jesteśmy już w takim maraźmie, że już się nie podniesiemy. A my zdołaliśmy się porozumieć w koalicji i rozpocząć naprawę Trybunału

- mówił minister, nie kryjąc satysfakcji.

Ocenił, że Kancelaria Prezydenta „całkowicie się pogubiła", próbując selektywnie zaprzysiąc tylko dwoje z sześciorga nowych sędziów.

Wyobraźcie sobie, że po wyborach parlamentarnych marszałek senior mówi: od pana nie odbiorę ślubowania, bo znam pana życiorys. Byłby to skandal w skali ogólnoświatowej. I prezydent zachował się tutaj dokładnie tak samo.

- mówił Żurek.

Zapowiedział kolejne kroki w celu odbudowy TK.

W czerwcu kolejny sędzia wejdzie do Trybunału. We wrześniu kolejny, a więc we wrześniu ośmiu legalnych sędziów zasiądzie w Trybunale.

Dodał, że dostrzega pęknięcia w obozie tzw. trybunału Przyłębskiej:

Pan Święczkowski już nie ma mocy, jaką miał jeszcze, gdy za nim stał wielki jego przyjaciel z Budapesztu. 

- zauważył Żurek.

Tym, którzy kwestionują legalność nowych sędziów, rzucił wyzwanie.

Zaskarżcie to do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka albo do TSUE. W tych dwóch sądach europejskich są najlepsi prawnicy z całej Europy. Możemy powiedzieć, że oni nie będą patrzeć na Polskę przez pryzmat sporów politycznych.

- powiedział minister sprawiedliwości.

"W tym roku fundamenty praworządności zostaną odbudowane"

Drugi priorytet ministra Żurka to odbudowa Krajowej Rady Sądownictwa. Ustawa poszła do kosza przez prezydenckie weto, ale zadziałał plan B - sędziowie w całej Polsce organizują właśnie plebiscyt, w którym sami wyłaniają kandydatów.

Mam nadzieję, że środowisko sędziowskie zda kolejny raz egzamin i wybierzemy niezależną Krajową Radę. Liczę, że w maju będziemy mieli Krajową Radę Sądownictwa.

- deklarował minister.

Wymownie wskazał też na marcową - jeszcze nieujawnioną - opinię Komisji Weneckiej.

Wiedziała już, że w Polsce zaczyna się procedura oddolna wyboru sędziów. I powiedziała: to jest droga w dobrym kierunku. A nikt jej o to nie prosił.

- stwierdził minister Waldemar Żurek, mając nadzieję, że niezależna KRS "będzie kolejnym fundamentem odbudowywanej praworządności w kraju po rządach PiS".

"Te osoby nie tworzą sądu"

A co z Sądem Najwyższym, w którym - decyzjami prezydenta Andrzeja Dudy - większość mają tzw. neosędzowie, wg obecnej władzy i większości konstytucjonalistów - nielegalni? Żurek był bezlitosny wobec kandydatów na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.

Wszyscy, którzy kandydują w tych wyborach, są neosędziami. W Sądzie Najwyższym, sądzie ostatniej instancji, te osoby nie tworzą sądu.

- stwierdził minister.

Przytoczył własną rozmowę z neosędzią Aleksandrem Stępkowskim z Sądu Najwyższego.

Zadał pan pytanie prejudycjalne do TSUE? Nie. A dlaczego? Odpowiedział: Bo by mi nie odpowiedział. A dlaczego? Bo nie uznaje mnie za sąd. No to za kogo pana uznaje? Za takiego, co pobiera wynagrodzenie co miesiąc.

- cytował.

Oburzenie publiczności wywołał przypadek sędziego powiązanego z „aferą hejterską", któremu zdominowana przez neosędziów z politycznego nadania izba dyscyplinarna nie chce uchylić immunitetu.

Jedzie pod wpływem alkoholu, robi kolizję – odmowa uchylenia immunitetu, on wraca do pracy. Czytam dzisiaj, że sądzi sprawy pijanych kierowców. Gratulacje!

- ironizował minister Żurek.

Ludzie pytali go, czy ma "Plan B" na Sąd Najwyższy. Swoim zwyczajem nie chciał go ujawnić, ale przyznał, że szykuje odpowiednie i skuteczne rozwiązania.

Prokuratura: „Orka na ugorze"

Minister nie ukrywał, jak bardzo trudna jest sytuacja w prokuraturze. Po dwóch latach od wyborów stanowiska sześciu zastępców prokuratora generalnego wciąż zajmują m.in. nominaci Zbigniewa Ziobry.

Niech mi ktoś pokaże, kto prowadzi firmę, w której ma ośmiu ludzi, których sam nie wskazał i nie wybrał. To jest naprawdę "orka na ugorze", jak mówiła moja babcia.

- przyznawał minister. 

Relacjonował absurd odkryty w jednej ze spraw prokuratorskich dotyczących niesłusznie oskarżonych, gnębionych przez władze, przedsiębiorców.

Pani prokurator prowadząca sprawę mówi, że trzeba wnosić o ich uniewinnienie, a jednocześnie potrzebuje impulsu, polecenia na piśmie, by wycofac oskarżenie, bo przez osiem lat pracowała z przystawionym pistoletem do głowy

- opowiadał.

Jego zdaniem sytuacja w prokuraturze jest szczególnie ciężka, bo wielu prokuratorów po prostu boi się powrotu PiS do władzy. Przeciągają postępowania, by nikomu nie podpaść. Jednocześnie Żurek zapowiedział dalsze odwoływanie nominatów Ziobry i walkę o zarzuty dyscyplinarne dla nich oraz przywracanie prokuraturze sprawczości i niezależności.

Minister żalił się, że musi zmagać się z brakami kadrowymi w całym resorcie - od prokuratury, przez policjantów śledczych po sądy. Przytoczył historię 145 sędziów, którzy przekroczyli 65. rok życia i którzy mogliby dalej orzekać, ale neo KRS odmówiła im przedłużenia sprawowania funckji za aktywność obywatelską i z powodów politycznych.

Gdyby te osoby przez osiem lat orzekały, załatwiłyby 633 tysiące spraw! Te ludzkie sprawy nie zostały załatwione!

- wyliczał minister Żurek.

Jednocześnie "pisowska" KRS wprowadziła do zawodu sędziów, którzy nie nadają się do orzekania. Żurek przytaczał przypadek sędzi, która ma ponad 800 zaległych spraw i która nie jest w stanie "nawet sprawdzić obecności podczas rozprawy". Innym przypadkiem była wygrana w konkursie neo KRS kiepskiego adwokata, który wcześniej wpłacił 12 tys. złotych na fundusz wyborczy PiS. 

Dziś jest sędzią w sądzie okręgowym. Był jedynym kandydatem w konkursie i szybko przeszedł

- mówił minister.

Czy wybory prezydenckie są ważne?

Publiczność wracała do wyników wyborów prezydenckich w kontekście fałszerstw i zaprzysiężenia na podstawie kwestionowanych wyników głosowania oraz zatwierdzenie ich przez neosędziów z Sądu Najwyższego. 

Gdybym dzisiaj powiedział, że prezydent nie jest legalnie wybrany, mielibyśmy za chwilę rewolucję w kraju.

- mówił Żurek, przyznając, że decyzja o zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego była decyzją polityczną koalicji rządzącej.

Tłumaczono mi, że już każde wybory w Polsce byłyby liczone przez policję i prokuraturę. A ja bym chciał, żeby nadal to były komisje wyborcze.

- tłumaczy minister.

Na pytanie o scenariusz możliwego zwycięstwa PiS i Konfederacji za półtora roku minister odpowiedział krótko i bez wahania.

Ja na pewno nie będę uciekał do żadnego Budapesztu. To jest plan A.

- stwierdził. 

Wyraził nadzieję, że poparcie dla Koalicji Obywatelskiej nadal będzie rosło, a i słupki koalicjantów wzrosną. Mówił, że namawiał premiera Donalda Tuska, by wydał zalecenie o tym, by każdy członek rządu spotykał się z wyborcami i w ten sposób chwalił się osiągnięciami rządu demokratów. Ocenił, że sukcesów jest bardzo dużo. Zapowiedział informatyzację sądów i inne działania na rzecz przyspieszenia rozpatrywania spraw. Stwierdził, że mimo trudności będzie kontynuował swoją walkę o przywrócenie pełnej praworządności w Polsce, bo rezygnując ze statusu sędziego rzucił wszystko na jedną kartę. Za co zresztą otrzymał od publiczności podziękowania i brawa już na wstępie spotkania.

Mam świadomość, że ten szkielet sądów, tych niezależnych sędziów, by nie przetrwał gdyby nie było obywateli, gdyby nie było protestów. Gdyby nie było tej Waszej determinacji bylibyśmy skazani na samotność.

- skwitował minister Żurek.

Projekt: Rozwód u notariusza lub w USC

Szef resortu sprawiedliwości przedstawił także projekty mające ułatwić życie obywatelom, w tym ustawę o rozwodach w Urzędach Stanu Cywilnego. Ma to być lekarstwo na paraliż sądów, w których na wyznaczenie terminu czeka się latami.

Jeżeli małżeństwo jest bezdzietne, nie ma małoletnich dzieci (...) to zamiast iść do sądu, czekać dzisiaj, czasem już nie w miesiącach, a w latach się liczy (...) to tacy małżonkowie, jeżeli się porozumieją, będą mogli rozwiązać takie małżeństwo w Urzędzie Stanu Cywilnego. Już nie będą musieli przed sądem opowiadać swoich historii intymnych, tylko po prostu w cywilizowany sposób rozstają się

- wyjaśnia minister.

Według szacunków resortu, taka zmiana mogłaby odciążyć wymiar sprawiedliwości o dziesiątki tysięcy spraw rocznie, pozwalając sędziom skupić się na bardziej skomplikowanych procesach. Musi ją jednak zaaprobować prezydent. Minister Żurek ma nadzieję, że po ostatnich wydarzeniach prezydent będzie bardziej skłonny do współpracy, bo "słupki już mu zaczynają spadać".

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Melesza Melesza

0 0

Ścigaj radnego Melesze za fortepian!

22:43, 09.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%