Kto powiedział, że luty to zła pora na zbiory? Spacerowicze przemierzający Aleję KEN przecierali oczy ze zdumienia. Pod jednym z krzewów, ukryte dotąd pod białą pierzyną, "obrodziły" dorodne, choć lekko już zmęczone mrozem pomidory. Wygląda na to, że komuś zakupy wypadły z siatki, albo po prostu uznał, że ursynowskie zieleńce to idealne miejsce na warzywny kompostownik. Niestety, warzywne znaleziska to tylko zabawny wierzchołek góry lodowej.
Wystarczy krótka przechadzka po dzielnicy, by potknąć się o fruwające torebki foliowe i puste buteleczki po mocnych trunkach, pieszczotliwie zwane w narodzie "małpkami". Szklany dywan to smutny dowód na to, że niektórzy potraktowali zaspę śnieżną jako doskonały punkt utylizacji swoich porannych czy wieczornych grzeszków. Śnieg stopniał, a wstyd pozostał.
Wyszłam z psem na spacer i poczułam się jak na wysypisku, a potem jak na lokalnym bazarku. Te pomidory pod krzakiem to był absolutny hit, ale ilość plastiku i butelek po wódce po prostu przeraża. Gdzie my żyjemy?
- pyta retorycznie pani Anna, mieszkanka Kabat.

Kolejnym niechlubnym zwiastunem odwilży są "brązowe przebiśniegi". To zjawisko nieznane botanice, ale każdemu Ursynowianinowi aż nazbyt bliskie. Mowa o psich odchodach, których właściciele czworonogów "zapomnieli" posprzątać, licząc na to, że mróz i nowa warstwa puchu rozwiążą problem za nich. Złudzenie prysło wraz z dodatnimi temperaturami, zamieniając trawniki w istne pola minowe. Slalom gigant to teraz obowiązkowa dyscyplina sportowa na ursynowskich trawnikach.
Zimą nie widać, to można udawać, że pies nic nie zrobił. Teraz wszystko wychodzi na jaw. Wstyd, po prostu wstyd, bo przecież wszyscy tu mieszkamy i wspólnie po tym chodzimy. Żeby dojść do metra, muszę patrzeć w ziemię, zamiast przed siebie
- komentuje pan Tomasz, spotkany w pobliżu stacji metra Kabaty.

Kiedy można liczyć na powrót porządku? Niestety, trzeba uzbroić się w cierpliwość.
Urząd dzielnicy planuje zmasowane akcje sprzątania terenów zielonych, jednak dopiero po całkowitym ustaniu zimy. Drogowcy i służby oczyszczania miasta czekają na stabilne, dodatnie temperatury oraz brak ryzyka kolejnych opadów śniegu, by móc skutecznie zgrabić zalegające "skarby".
Do tego czasu spacerowiczom pozostaje patrzeć pod nogi i mieć nadzieję, że widok topniejącego wstydu zachęci niektórych do częstszego korzystania z koszy na śmieci, których na Ursynowie przecież nie brakuje.
Przestał płacić raty i ukrył auto
Kiedy banki nas łupią, to milczycie… on przynajmniej chciał odebrać część tego, co lichwiarskie instytucje w majestacie prawa odbierają nam codziennie..
Robin
20:53, 2026-03-23
Resztki prochu i iskra? Nieoficjalne przyczyny tragedii
Ja tu bym bardziej obstawiał wygłuszenie piankowe ścian i sufitów to błyskawicznie płonie jeżeli nie jest uniepalnione.
Mariusz
19:39, 2026-03-23
Resztki prochu i iskra? Nieoficjalne przyczyny tragedii
Za chwile wyjdzie ze remont robiła ekipa która nie miała uprawnień do pracy w strzelnicy i nie wiedziała jak to sie robi.
Kokos
17:55, 2026-03-23
Resztki prochu i iskra? Nieoficjalne przyczyny tragedii
Tragedia ale kto wydał decyzję o funkcjonowaniu strzelnicy we takiej lokalizacji?!!!!!!! Gdzie była straż pożarna BHP, itd ale właściciele to zapewne ludzie specjalnej troski milicjanci,towarzysze itd
Precz
15:52, 2026-03-23
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
15 7
mieszkam niedaleko górki, na którą podczas zimy rodzice wyprowadzali swoje pociechy na sanki, wielokrotnie widziałem, jak matki i ojcowie załatwiały swoje dzieci gdzieś pod krzakami ale nikt nie sprzątał kupy swojej pociechy, czy posprzątanie kupy to aż taki problem?
7 6
Aster, podaj nr bloku gdzie mieszkasz to przyjdę i zrobię brązowego przebiśniega pod Twoim oknem. Jak padnie pytanie ... co Pan robi ... odpowiedź będzie z filmu ... "sram jak pani/pana PIES" !!!
4 0
tylko po co miałbyś to robić?
4 1
Świadczy to o tym, że dzielnica powinna wszędzie, gdzie są większe place zabaw stawiać kibelki
2 0
Mieszkam koło placu zabaw na Natolinie. Placyk niewielki między dwoma blokami. Wokół piękne krzewy. Latem bawią się tu dzieciaki z pobliskiego przedszkola a popołudniami dzieci z okolicy. Mamusie prowadzają swoje pociechy w ilości dwoje, czasem troje w nasze osiedlowe krzewy i pod naszymi oknami wysadzają na siku i kupę. Mamusie pewnie z głębokiej prowincji przyzwyczajone do załatwiania swych potrzeb za chałupą. Teraz tę swoją tradycję przekazują swym dzieciom. Robi się coraz cieplej więc ściągnięcie gaci dziecku nie narazi go na katar. Czy te damy w tym sezonie się opamiętają? Liczę na poprawę zachowań. Będą skargi go spółdzielni mieszkaniowej. A może do Straży Miejskiej?
Pozostałe komentarze
13 0
Sami to sobie robimy, nikt nam tych śmieci złośliwie nie podrzuca. Trudno nawet określić nasze zachowanie, bo można obrazić bydło, dzikusów, zwierzęta itp. itd. Jak opowiadał Andrzej Poniedzielski - zeszliśmy z gałęzi, ale niektórzy za wcześnie. Przynajmniej o tydzień.
4 0
Jak to sami sobie to robimy?
Ja tego nie robię.
Napisz,że robi to część mieszkańców,czyli buractwo.
12 0
Kulturę wynosi się z domu...
3 5
PT Burmistrzu, proponuję przełożyć owo "generalne sprzątanie" na jesień, będzie taniej !🤣
5 0
Chamstwo też
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz