Afrykański kot zaginął przy Lesie Kabackim. Serwal wciąż nieuchwytny - grozi mu wychłodzenie i może nie przetrwać ucieczki.
Przede weekendowymi spacerami po Lesie Kabackim warto pamiętać, że w nocy ze środy na czwartek przy ulicy Kabackiej w Kierszku pojawił się serwal sawannowy - egzotyczny kot pochodzący z Afryki. Mimo natychmiastowej interwencji specjalistów z "Fundacji Kopytka z nadzieją", zwierzęcia nie udało się odłowić. Serwal uciekł w kierunku lasu i do tej pory nie został odnaleziony. Temperatura spadająca poniżej zera stanowi dla niego śmiertelne zagrożenie.
Miał być chory ryś, okazał się egzotyczny kot
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o podejrzanie wyglądającym dzikim kocie. Mieszkańcy Kierszka zauważyli zwierzę, które opisali jako „chorego rysia". Na miejsce przy ul. Kabackiej niezwłocznie pojechali ratownicy z "Fundacji Kopytka z nadzieją" - azylu dla zwierząt leśnych i gospodarskich.
W nocy ze środy na czwartek otrzymaliśmy zgłoszenie, że w miejscowości Kierszek przy ul. Kabackiej znajduje się ‚chory ryś'. Po przybyciu na miejsce okazało się, że zastaliśmy serwala sawannowego – egzotyczny gatunek kota afrykańskiego – i był on w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej.
- informuje fundacja.
Ratownicy podjęli próbę odłowienia zwierzęcia z użyciem broni Palmera, oddając strzał ze środkiem usypiającym. Strzał był niecelny. Serwal spanikował i uciekł. Ponad godzinne intensywne poszukiwania nie przyniosły rezultatu - ślad po zwierzęciu zaginął, najprawdopodobniej w kierunku Lasu Kabackiego.
Mróz jest dla niego zabójczy
Serwal sawannowy to gatunek, który w naturze zamieszkuje afrykańskie sawanny. Jego organizm nie jest w żaden sposób przystosowany do europejskiej zimy – nie posiada gęstej, ciepłej sierści, nie ma naturalnych mechanizmów termoregulacji na mrozie, a zalegający śnieg drastycznie utrudnia mu polowanie i zdobywanie pożywienia.
Długotrwałe przebywanie na mrozie może doprowadzić do wychłodzenia organizmu, osłabienia, a nawet śmierci zwierzęcia.
- ostrzega "Fundacja Kopytka z nadzieją".
Fundacja wskazuje, że zwierzę najprawdopodobniej uciekło z prywatnej hodowli. Posiadanie serwala w Polsce jest legalnie możliwe po spełnieniu określonych wymogów, jednak trzymanie tak egzotycznych gatunków w domowych warunkach niesie ze sobą ryzyko właśnie takich sytuacji.
Apel do właściciela i świadków
Fundacja wydała pilny apel zarówno do potencjalnego właściciela zwierzęcia, jak i do mieszkańców okolicy. Kluczowe jest, by nikt nie próbował chwytać serwala na własną rękę - mimo że może wyglądać niegroźnie, to dziki drapieżnik, który w sytuacji zagrożenia może zaatakować.
Drogi Właścicielu! Jeżeli wiesz, że Twój podopieczny uciekł – prosimy o PILNY kontakt z nami!
- apeluje Fundacja.
Osoby, które zauważą serwala w okolicach Kierszka lub Lasu Kabackiego, powinny natychmiast skontaktować się z:
- Fundacją Kopytka z nadzieją - tel. +48 883 720 000
- Strażą Miejską w Konstancinie - tel. 602 291 864, 986 (alarmowy)
- Wydziałem Ochrony Środowiska w Konstancinie - tel. 22 484 24 20
Nie należy podchodzić do zwierzęcia, próbować go karmić ani samodzielnie odławiać. Każda chwila zwłoki zmniejsza szanse egzotycznego kota na przeżycie.
Sławek Kińczyk
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz