Kuba, wieloletni mieszkaniec Ursynowa, wraz ze swoim synem Borysem postanowili zrobić coś niesamowitego. Za kilka dni obaj wyruszą na rowerach, aby przez kolejne trzy dni pokonać trasę 330 km aż do samego Tczewa.
To już druga taka wycieczka Kuby i Borysa, jednak tym razem znacznie ważniejsza. Ojciec i syn chcą wspólnie pomóc choremu Ignasiowi, który zmaga się z bardzo rzadką chorobą - wrodzonym zniekształceniem zmniejszającym kończynę dolną. Przed dzieckiem jeszcze wiele operacji i mnóstwo godzin rehabilitacji.
Ja w Warszawie, na Ursynowie, mieszkam przez ostatnie 22 lata, a pochodzę z Tczewa. W związku z tym, że aktywnie biegam, dwa lata temu pojechałem rowerem właśnie do Tczewa, 330 km na raz. Rok później syn stwierdził, że też chciałby pojechać, a miał wtedy 10 lat. Pojechaliśmy, zrobiłem kilka relacji na Facebooku i okazało się, że miało to dosyćć duży odzew. Pod koniec jazdy oglądało nas około 600 osób.
Syn nalegał, żeby pojechać jeszcze raz, więc chcieliśmy połączyć to z czymś dobrym
- mówi Kuba.
Kuba i Borys wyruszą w tę wyjątkową podróż w środę 31 lipca około godz. 7:30 spod bazarku przy ul. Benedykta Polaka. Pierwszego dnia pokonają dystans 115 km, drugiego 145 km, a ostatniego 70 km. Podczas wyprawy noce spędzać będą w motelach, tak aby nie dokładać sobie ciężaru namiotów.
Generalnie jesteśmy przygotowani, jeszcze jakieś ostatnie zakupy, pomysły. To jest trudna zabawa, szczególnie dla dzieciaka. My jesteśmy rodziną dość aktywną i taką, która potrafi aplikować sobie długodystansowe wydarzenia. Borys trenuje też piłkę nożną, biega, ukończył już 65 Parkrunów (wydarzeń biegowych na dystansie 5 km, organizowanych również na Ursynowie - dop. redakcji). Z jednej strony to jest ogromny dystans, ale z drugiej jedziemy powoli i spokojnie
- stwierdza Kuba.
Tym razem ojciec z synem wiedzą już co ich czeka. Zdają sobie sprawę, że łatwo nie będzie, ale są przekonani, że warto dla samego celu. - Oczywiście są kryzysy i będą, nie ma szans, żeby nie było. Najgorszy moment jest drugiego dnia rano. Największym wyzwaniem jest to, że to trwa po 10-12 godzin dziennie. Robimy sobie przerwy co 20 km na kilka minut - dodaje Kuba.
Ursynowianie przygotowali specjalne koszulki, aby z łatwością można ich było rozpoznać na trasie. Swoją wycieczkę będą relacjonować na Facebooku "300 km rowerami, by Ignaś mógł jeździć też!". Przez cały czas zachęcają również do wpłat na zbiórkę dla Ignasia i zapewniają, że dla najbardziej aktywnych wspierających przygotują niespodzianki.

Hulajnogi zablokowały wejście do metra!
Może by tak przeznaczyć na parkingi hulajnogowe w takich lokalizacjach, po kilka miejsc gdzie parkują teraz samochody.
abc
16:23, 2026-05-09
Pruła ponad 150 km/h Doliną Służewiecką. Surowy mandat
Tylko mandat? To ile trzeba jechać, żeby sprawa trafiła do sądu?
Maxiiik
14:56, 2026-05-09
Zwrot akcji w spółdzielni Imielin. Sąd zawiesił radnych
Należy przy kolejnych wyborach tych panów pogonić nie głodować na nich to zwykli harcownicy którzy nie mają pojęcia w wielu kwestiach a zabieraj głos a każdej sprawie udając ekspertów z marnym skutkiem
Obywatel
14:20, 2026-05-09
Czym była Konstytucja 3 maja?
Świętujcie rozbiory gupie polaczki buhhhehhehehheheeee........Rosja ma 8000 bomb atomowych a wy zero chahahahahahaha :D
Bogdan
13:42, 2026-05-09
3 1
Co jest dobre dla dorosłego nie jest dobre dla kolan dziecka. Nadmierny wysiłek 10 godzin dziennie - stop!! Niech ten Pan jedzie sam i nie doprowadzi do tego że kolejna zbiórka będzie na rehabilitację kolan syna.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz