Historia osadnictwa na terenach obecnego Ursynowa sięga wielu tysięcy lat przed naszą erą. Świadczą o tym narzędzia, które znaleziono na terenie Moczydła i Lasu Kabackiego. Wykonano je z krzemienia, a służyły najprawdopodobniej do obróbki skóry. Późniejsze ślady działalności człowieka pochodzą jednak dopiero z okresu kultury łużyckiej (1300 - 400 r.p.n.e.). Odnaleziono je na Służewie.
Około 1065 roku, właśnie w tym miejscu powstał ośrodek misyjny benedyktynów. Dwieście lat później wybudowano kościół św. Katarzyny. Przetrwał do dziś i jest obecnie najstarszą parafią w Warszawie. Na początku XVI wieku przy kościele powstała szkoła parafialna, potem sierociniec, dom starców i szpital.
W XVII i XVIII wieku powstawały na tym terenie, podobnie jak na Mokotowie, letnie siedziby magnatów, coraz liczniej rezydujących w nowej stolicy Polski. Nazwa dzielnicy pochodzi od drugiego imienia Juliana Ursyna Niemcewicza, który w tych okolicach posiadał swoje dobra.
Po potopie szwedzkim zaczęto tu wytwarzać mocne i bardzo poszukiwane cegły. Rosła liczba cegielni, a tradycja ich wyrobu przetrwała aż do połowy XX wieku. W 1898 roku dla obsługi transportowej lokalnych cegielni, założono linię kolejki wąskotorowej biegnącej od warszawskiej Rogatki Mokotowskiej do Piaseczna i Góry Kalwarii.
W 1934 roku skrajem Ursynowa przeciągnięto linię kolejową Warszawa-Radom, a tuż obok zbudowano międzynarodowe lotnisko Okęcie, obecnie nazywane Lotniskiem Chopina. W 1938 roku do Warszawy włączono wsie Służew i Służewiec, gdzie został zbudowany nowoczesny hipodrom. Z kolei prezydent Warszawy Stefan Starzyński wykupił dla stolicy Las Kabacki, wykorzystując na ten cel fundusze uzyskane z miejskich obligacji.
Historia współczesnego Ursynowa zaczyna się jednak dopiero w 1971 roku. Wtedy to rozstrzygnięto konkurs na zagospodarowanie Ursynowa Północnego i tym samym decyzja o budowie nowego osiedla w Warszawie ostatecznie zapadła. Planowano budowę blokowiska dla 38 tysięcy mieszkańców. Rok później na teren obecnego osiedla wkraczają pierwsze ekipy budowlane, a budowa pierwszego domu rozpoczyna się w 1975 roku. Rok później ekipy oddają dwa pierwsze budynki – przy ulicy Wiolinowej 13 i 11.
Kolejne dwa lata mijają, nim na osiedle wprowadzą się pierwsi mieszkańcy. 8 stycznia 1977 roku klucze do swojego mieszkania odbiera pierwszy z nich – Wacław Oświt. Wprowadza się do bloku przy ulicy Puszczyka.
Gospodarczy kryzys lat osiemdziesiątych zatrzymał dynamiczną rozbudowę osiedla. Poza blokami nie zrealizowano większości zaplanowanych obiektów usługowo-handlowych. Straty zaczęto nadrabiać dopiero w latach 90. XX wieku. Powstały liczne punkty usługowe, jak grzyby po deszczu wyrastały także nowoczesne osiedla. Dziś Ursynów to jedna z największych i najbardziej dynamicznie rozwijających się dzielnic stolicy.
Cicha wojna o parkowanie przy Polinezyjskiej
Sami piszecie że chodzi o problem z przejazdem na zakręcie. I fakt tam często stoją pojazdu na przeciwko śmietnika. Często blokują wejście na chodnik. Postawcie ten znak przed łukiem nie w tym miejscu skąd został skradziony.
Marcin
13:47, 2026-04-13
Tu się pije, bije i źle parkuje na Ursynowie!
Za komuny zwykły człowiek miał lepiej. Panstwo budowalo mieszkania, dostawało sie z przydziału, była pewna praca do emerytury dzieki temu ludzie nie bali decydowac sie na dzieci, ceny były stabilne i niskie. Dzis panstwo nic nie buduje, najtansze mieszkanie za pol miliona, zero pewnosci pracy w kazdej chwili moga cie zastapic AI lub innym hindusem, inflacja szaleje i wszystko drozeje tylko i socjal media ziejące propagandą. Dzis tylko bogaci mają dobrze.
Wiesława
13:39, 2026-04-13
Tu się pije, bije i źle parkuje na Ursynowie!
Sytuację na Jastrzębowskiego może załatwić jedna ekipa techniczna. Wystarczyłoby usunąć ławki przy chodniku naprzeciwko "Biedry" na Jastrzębowskiego. Bo tam przez całą późną wiosnę aż do wczesnej jesieni przesiadują menele w kryzysie niedopicia. A przez cały rok, ale wcześnie rano, taki dziadek, który jednak jest nieszkodliwy. Po prostu musi się napić, bo bez tego żyć nie może a potem sobie idzie. Ale on może sobie posiedzieć gdzie indziej. Dopóki będą tam te ławki, dopóty żule będą tam mieli metę do chlania i zaczepiania przechodniów.
Irfy
13:36, 2026-04-13
Cicha wojna o parkowanie przy Polinezyjskiej
Miasta bez samochodów!
J23
13:20, 2026-04-13
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz