Jak połączyć miłość do dobrego jedzenia, motocykli i niesienia dobra? Ta sztuka udała się Karolowi Fijałkowskiemu, właścicielowi przytulnej knajpki włoskiej z Ursynowa. Z pasją serwuje pizzę i pastę oraz pomaga potrzebującym!
Ten facet na kuchni włoskiej zna się jak mało kto! Z robiącej wrażenie kopuły pieca opalanego drewnem w pizzerii "Rosso", której jest właścicielem, jedna po drugiej wychodzą apetycznie przypieczone pizze. Klasyczne Margherity, Capriciosy, Salame Piccante czy Quattro Formaggi. Od 24 propozycji typowo włoskiej pizzy można dostać zawrotu głowy. A do tego jeszcze pasty - czyli świeże makarony, sałaty, aromatyczne focaccie i... bosssskie desery!
W kameralnym - urządzonym typowo po włosku - pomieszczeniu dobrze pachnie! Świeże, chrupiące ciasto, aromatyczne przyprawy, oryginalne składniki - to wszystko znajdziemy i... wyczujemy w "Rosso".
- Tu rządzi prostota, radość komponowania i produkty najwyższej jakości - przekonuje Karol Fijałkowski. No i włoskie motocykle, których właściciel "Rosso" jest wielkim fanem i mógłby o nich opowiadać godzinami! Kojarzy się z nimi nawet logo restauracji - dynamiczne, nowoczesne i świeże. Zupełnie jak pizza i motocykle - dwie dumy Italii!

Trzecią pasją właściciela jest pomaganie innym."Rosso" po włosku znaczy czerwony. Jak ulał pasuje do zbiórek krwi, które obok knajpki co parę tygodni organizuje Klub Honorowych Dawców Krwi "Krewki Ursynów". Przy Puszczyka 9 (naprzeciwko Megasamu) staje wtedy ambulans centrum krwiolecznictwa, w którym ursynowianie oddają ten bezcenny lek. A za otrzymane czekolady dostają od "Rosso" świeżutką pizzę! Słodycze trafiają następnie do dzieci z domu dziecka. Najbliższa zbiórka 11 grudnia.
Talent, miłość do motocykli i dobre serce. Warto odwiedzić restaurację "Rosso", by przekonać, że z połączenia tych pasji bierze się świetna włoska kuchnia!
A teraz "Rosso" ma codziennie promocje!
Wszystkie promocje obowiązują tylko w lokalu.
Restauracja ROSSO
Cios w twarz i kradzież telefonu za 8 tysięcy
jakim dzbanem trzeba być, żeby kupić sobie telefon za 8 tysięcy?
ank
12:05, 2026-04-03
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
Nooo, tutaj halabardnikom poszło całkiem nieźle. To już nie jakiś sm a rkacz z jointem albo drobny dilerzyna, podkablowany przez innego łapciucha, takiego sam jak on. Albo ćpuna na głodzie, który doniósł, bo go zatrzymali a on nie mógł sobie walnąć. Tutaj mamy poważniejszy biznes. Tyle że bezmyślnie zorganizowany. Fabryka w "domu rodzinnym"? Punkt dystrybucyjny dla dilerów w "bloku na Ursynowie"? To są metody z lat 90. I chyba o to tu chodziło. Typ pewnie wyszedł po długiej odsiadce i zorganizował sobie biznes tak, jak pamiętał. Fabryczka w piwnicy domu w jakiejś podwarszawskiej wiosze, meta w mieszkaniu w ludnej dzielnicy... No to znów "zasiądzie". I pewnie płacz ławkowo-klatkowej elity, pozbawionej ulubionego towaru, też będzie srogi.
Irfy
11:47, 2026-04-03
Radny z Ursynowa w centrum „fortepianowej afery”
Oj pan Malesza to chyba od lat radny z Ursynowa . To już jego zawód , nic więcej nie umie. A niestety tak powstają kliki. Nic dobrego nie czyni tylko pensje pobiera . No nie, dobre wrażenie robi.
Krystyna 78
11:10, 2026-04-03
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
Takie sprawy to już norma w tym slumsie zarządzanym przez orła po Collegium Humanum z partii zoofilskiej. Im odpowiada taki stan dzielnicy a właściwie slumsu w którym napady, pobicia, włamania, gwałty, handel narkotykami, prostytucja i wandalizm to codzienność. Policja robi co może ale 20 gospodarka świata nie ma etaty dla policjantów pilnujących przestrzegania prawa i porządku.
Janina Kuźluk
10:31, 2026-04-03
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz