Pożar mieszkania na parterze wieżowca przy Końskim Jarze. Doszczętnie spłonęło wyposażenie jednego z pokoi. W środku była starsza kobieta, właścicielka mieszkania. Lekarze z karetki pogotowia uratowali jej życie.
Do pożaru doszło tuż po godz. 12. Ogień wybuchł w sypialni trzypokojowego mieszkania na parterze bloku przy Końskim Jarze 10. Zajęło się łóżko, materac i szafka, ogień zaczął się szybko rozprzestrzeniać. Wyposażenie doszczętnie spłonęło. Znajdująca się w środku mieszkania lokatorka kobieta w podeszłym wieku była na granicy życia i śmierci. Strażacy ewakuowali ją przez balkon.
- W mieszkaniu znaleźliśmy kobietę, nie dawała znaków życia. Po 15 minutach reanimacji przez lekarza pogotowia przywrócono jej funkcje życiowe - mówi st. kpt. Janusz Maciejewski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.
Starsza pani została przewieziona do szpitala. Przyczyny pożaru w mieszkaniu lokatorki nie są znane. Przez ponad pół godziny gasiło go 6 zastępów straży pożarnej.
ZOBACZ: Pożar na Końskim Jarze
5 godz. na linii, by zapisać się na badania!
21 wiek i nie ma możliwości zapisania się online, kpina. To samo w przychodniach, trzeba rano stać od 7 w kolejce jakiś absurd.
Olek
15:42, 2026-04-06
Lodówka przy ratuszu pusta. Jadłodzielnie czekają
To trochę tak, że niektórym łatwiej zabić i ukryć noworodka, niż zanieść go do okna życia, bo to kilka kilometrów, no i jeszcze ludzie zobaczą ...
@
15:13, 2026-04-06
Lodówka przy ratuszu pusta. Jadłodzielnie czekają
Teren przy Urzędzie Gminy opanowała grupa chyba bezdomnych 4-5 osób, wśród nich kobieta, którzy tylko czekają, aż ktoś, coś przyniesie i czyszczą wszystko od góry do dołu. Nie zawsze trzeźwi. Nie wiem, czy oni to wszystko zjadają, czy dalej odsprzedają. Ja tych ludzi często widuję w innych miejscach na Ursynowie, np. koło metra Natolin, gdzie zrywali gałązki ozdobnych krzewów, imitujących bukszpan, które pewnie potem można sprzedać do stroików.
Gościk
14:10, 2026-04-06
Lodówka przy ratuszu pusta. Jadłodzielnie czekają
Kiedyś po świętach zaniosłam jedzenie do lodówki- miałam pięć opakowań, bo stwierdziłam, że są potrzebujący i rozdzielę paczki na mniejsze. Przy lodówce już koczowały chętne osoby, a na widok paczek starsza pani się odważyła wyjść przed szereg i wszystkie 5 włożyła do swojej reklamówki. Więcej tam jedzenia nie nosiłam. Ani to było przyjemne doświadczenie ani bezpieczne. Wywołali zgorszenie i zero chęci pomagania.
Teresa
13:37, 2026-04-06
9 5
Pożar w sypialni . Zajęło się łóżko,.materac i szafka. Niech zgadnę zasnęła z petem?
3 10
No nie wiem... Zaśnięcie z petem? Takie rzeczy się nie zdarzają. Według ,mnie leżąc w łóżku coś przeczytała albo obejrzała i... zapłonęła świętym oburzeniem. Mało to dziś informacji, od których można tak zapłonąć? A potem to już jak w artykule :P
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz