Run Ursynów to jedna z najmłodszych imprez biegowych w naszej dzielnicy. Pomimo tego bieg współorganizowany przez Młodzieżową Radę Dzielnicy z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Potwierdza to frekwencja na niedzielnym wydarzeniu. Pomimo chłodu i deszczu biegacze z całej stolicy tłumnie stawili się na starcie biegu rozgrywanego na kampusie SGGW.
Nie mamy jeszcze dokładnych danych, ale frekwencja dopisała. Przyszła zdecydowana większość zapisanych. Myślę, że w głównym biegu wystartowało przynajmniej 300 osób. Liczyliśmy się z tym, że nie wszyscy dotrą. W końcu impreza jest bezpłatna, a pogoda jest dziś kapryśna
- mówi Mikołaj Ortyński, przewodniczący Młodzieżowej Rady Dzielnicy Ursynów.

Zawodnicy podzieleni zostali na kategorie wiekowe. Najpierw odbyły się biegi dziecięce. Najmłodsi biegacze zmierzyli się w biegach na dystansach 400 m (dzieci w wieku 7-8 lat), 600 m (9-10 lat) i 800 m (11-12 lat). Maluchy pokazały, że sportowa rywalizacja nie jest jedynie domeną dorosłych. Walka była niezwykle zacięta, a o zwycięstwie w biegu na 800 m zadecydowała końcówka ostatniego okrążenia.
To mój drugi bieg, wcześniej biegałam w Kampinosie. Chcę powalczyć o dobry wynik. Pogody się nie boję, deszcz w bieganiu mi nie przeszkadza
- mówiła przed startem Blanka, która finalnie zajęła trzecie miejsce na dystansie 800 m.
Nieoczekiwanym bohaterem wydarzenia został mały Szymon. Chłopiec przez pomyłkę wystartował ze starszymi dziećmi na dystansie 600 m. Na metę dobiegł jako ostatni i przez dłuższą chwilę nie był w stanie złapać oddechu. Widać było, że dystans i narzucone przez starsze dzieci tempo dały mu się we znaki. Nie przeszkodziło to jednak Szymonowi w tym, by już po kilkunastu minutach wystartować ponownie na dystansie 400 m. Ten bieg ukończył w środku stawki, walcząc o każdy metr.
Mały wojownik jednak nie planował na tym poprzestawać. Wraz ze swoją mamą wystartował jeszcze na dystansie... 5 km! Tym razem jednak już nie tak forsownym tempem.

Woli walki mógłby mu pozazdrościć niejeden dorosły biegacz. Organizatorzy postanowili docenić młodego zawodnika i przyznali mu nagrodę specjalną.
O godzinie 11, gdy zakończyła się już dekoracja dziecięcych zwycięzców, wystartował główny bieg wydarzenia. Na dystansie 5 km biegacze rywalizowali w kategoriach indywidualnych, (13-15, 16-17 lat, open) oraz drużynowych (czasy czterech najlepszych zawodników w drużynie). Trasa biegu prowadziła wokół Wydziału Żywienia Człowieka, a uczestnicy mieli do pokonania 4 okrążenia. Sygnał do startu dał zastępca burmistrza Ursynowa Cezary Holdenmajer.
Podobnie jak w przypadku dzieci, tu też nikt się nie oszczędzał i walka była zażarta. Kibice docenili widowisko zgotowane im przez biegaczy i ochoczo ich dopingowali. W ruch poszły gwizdki, dzwonki i struny głosowe.

Jako pierwszy linię mety przekroczył Grzegorz Tymolewski, wywołując niemałą sensację. Okazało się, że 21-letni zawodnik zaledwie dzień wcześniej tryumfował w biegu na Bemowie. Jego sukces jest o tyle wyjątkowy, że na co dzień nie trenuje w żadnym klubie. Jak sam przyznaje, biegania nauczył się z internetu. Zwycięzca chwalił też organizację ursynowskiego biegu.
Organizacyjnie super i bardzo fajnie oznaczona trasa! W pewnych biegach, które biegłem, zdarzały się jakieś organizacyjne wpadki. Tu wszystko było jak należy. Fantastyczne widowisko, fantastyczna organizacja. Jestem z Tarchomina, tam też biegam, ale dla takich imprez mogę przyjechać przez całą Warszawę
- mówił Grzegorz na mecie.
Na zwycięzców wszystkich kategorii czekały medale, statuetki i nagrody rzeczowe. Tych ostatnich było prawdziwe zatrzęsienie. Zwycięzcy poszczególnych kategorii schodzili z podium obładowani przeróżnymi nagrodami.
Nagrody zależne są od kategorii i dystansu. W tym roku nagród mamy bardzo dużo. Są bidony, ręczniki, torby, worki, kosmetyki, vouchery na sprzęt sportowy, płaszcze, perfumy, soki...
- wylicza Stanisław Witak z MRDU.
Wszyscy uczestnicy biegu otrzymali też pamiątkowe medale, a na mecie mogli liczyć na regeneracyjne jabłuszko.
::photoreport{"type":"see-button","item":"6447"}
Bezdomność młodych w Warszawie rośnie
Miasto jest zbudowane z osób, które przyjechały tutaj głownie w ciągu ostatnich 35 lat. Tak jest i tak już zawsze będzie, a złośliwości są nie na miejscu. Skąd taka opinia? W latach 80-tych w dniu 1 listopada były na Cmentarzu Bródnowskim takie tłumy, że szło się na groby "noga za nogą". Teraz miedzy ludźmi rowerem by tam tego dnia spokojne przejechał. A co do np. Lublina, to piękne zabytkowe miasto, z wieloma uczelniami wyższymi, filharmonią, ekologicznymi trolejbusami i przemiłymi ludźmi. Polecam na weekend.
abc
20:42, 2026-04-19
Cicha wojna o parkowanie przy Polinezyjskiej
Totalny brak miejsc parkingowych to jest decyzja władz miasta. Wystarczy przyjrzeć sie planowanej inwestycji KEN/I.Gandhi i Cynamonowa/i.Gandhi, gdzie powstanie sześć budynków i ani jednego miejsca postojowego wokół. Dla kawalerek również nie przewidziano miejsca postojowego w garażu pod budynkami. Ciekawe gdzie zaparkują osoby, które przyjadą do mieszkańców albo dostawcy do lokali użytkowych. Dla władz miasta liczy się tylko deweloper. Nie dziwię się mieszkańcom ul. Polinezyjskiej że są wkurzeni tak samo jak mieszkańcy Kulczyńskiego, Polaka czy Szolc-Rogozińskiego. Gdzie są wybrani radni, czyżby byli bezradni. ???
EWA
19:24, 2026-04-19
Syreny zawyją w całej Warszawie. Ważna rocznica
Polacy w obecnej postaci to naród konkretnie uwalonych psychicznie ludzi co widać w komentarzach powyżej.
DoktorNo
18:22, 2026-04-19
Bezdomność młodych w Warszawie rośnie
zawsze mogą wrócić na staree śmieci, na prowincje - lublin, puławy, etc...
Warszawiak
17:11, 2026-04-19
1 1
Gratulacje dla wszystkich biegaczy!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz