Na pierwszej kolaudacji gotowych odcinków, jeden z partyjnych notabli krzyknął: Kto na to pozwolił? Serial „Alternatywy 4” przez dwa lata leżał na półce, zanim został dopuszczony do emisji. O kulisach i okolicznościach powstawania kultowej serii opowiadał Janusz Płoński, współscenarzysta serialu, gość sobotniego spotkania z cyklu „Jak u Barei” w Ursynowskim Centrum Kultury.
Janusz Płoński wraz z drugim scenarzystą Maciejem Rybińskim pomysł na film wymyślili w pół godziny.
- Naszemu pisaniu towarzyszyło dużo alkoholu. Podczas jednej z imprez wymyśliliśmy taką historię. Chcieliśmy pokazać coś, co symbolizowałoby Polskę. Oczywiście w formie komediowej, bez zadęcia. Przedstawić jakie mechanizmy towarzyszą nam w życiu, a zwłaszcza jakimi mechanizmami posługuje się władza - opowiadał gość UCK.
Spisaną na kilku kartkach historię włożyli do koperty i pocztą wysłali do TVP. Początkowo nadali jej roboczy tytuł „Nasz dom”. A Polską w pigułce miał być nowy blok wybudowany na ursynowskim osiedlu.
- Nowy blok, bo do nowego bloku można wepchnąć ludzi, którzy normalnie nigdy by się w życiu nie spotkali. Opozycjonistę, prostaka, intelektualistę czy partyjnego prominenta. Wymyśliliśmy postać dozorcy, który to wszystko bierze za twarz i realizuje swoją koncepcję życia i kariery - mówił Janusz Płoński.
Na odpowiedź z telewizji pomysłodawcy musieli trochę poczekać. Dostali zgodę na zrobienie sześciu odcinków – w efekcie powstało ich dziewięć. Ale musieli napisać scenariusz.
- Nie umieliśmy pisać scenariuszy, więc dano nam jednego reżysera, żeby nam pomógł. Ale on nie mógł nam pomóc, bo nie miał poczucia humoru. I wtedy zaproponowali Bareję. Od pierwszego spotkania z nim wiedzieliśmy, że gramy w tę samą grę. Rozumieliśmy się w pół słowa. Razem z nim powstawał scenariusz serialu, którego bazą były nasze nowele - wspominał bohater sobotniego spotkania.

Sobotnie spotkanie ze współscenarzystą serialu "Alternatywy 4" Januszem Płońskim, fot. UCK
Gotowy serial podczas kolaudacji nie wzbudził entuzjazmu partyjnych recenzentów. W efekcie został tzw. "półkownikiem" i przeleżał w telewizyjnych szafach dwa lata. Janusz Płoński opowiadał, że cenzura bardzo chciała wyciąć z serialu niektóre postaci. Np. Majewskiego, repatrianta ze Wschodu, którego zagrał Wiesław Gołas. Stanisław Bareja był jednak nieustępliwy i zawzięcie walczył o każdego bohatera i dialogi. A aktorom pozwalał na improwizacje.
- Roman Wilhelmi, czyli serialowy Stanisław Anioł podczas przerwy w zdjęciach wygłupiał się i udawał, że sopel lodu wpadł mu za koszulę. Barei tak się to spodobało, że postanowił nagrać scenkę i wrzucić ją do jednego z odcinków. Około minutowa sekwencja bez dialogu, ale w genialnym wykonaniu stała się jedną z najbardziej znanych. To była mistrzowska etiuda - mówił Janusz Płoński.
Gość spotkania w UCK zdradził także, że potajemnie nagrał na kasetę VHS cały serial prosto ze stołu montażowego i wysłał do Niemiec. Wkrótce po Polsce zaczęły krążyć przegrane kopie serialu. Zanim więc trafił do widzów w oficjalnym obiegu, miał już swoich wiernych fanów. Płoński może się także pochwalić aktorskim epizodem w „Alternatywy 4.
- Zagrałem małą rólkę, montera podsłuchu w mieszkaniu profesora-opozycjonisty, ale na skutek zamiany lokalu, instaluję go u docenta Furmana. Podsłuchuję go, myśląc że to 80-letni prof. Dąb-Rozwadowski. I gdy słyszę umizgi do nauczycielki, pełen podziwu dla jego wigoru wygłaszam kwestię, którą sam wymyśliłem: Gdy przejdę na emeryturę to będę w opozycji - opowiadał ze śmiechem.

od lewej: Janusz Płoński w roli technika instalującego podsłuch ("Alternatywy 4", prod. TVP); po prawej: Janusz Płoński, Maciej Rybiński i Stanisław Bareja - trójca, która stworzyła serial
Gość sobotniego wydarzenia, zanim został scenarzystą, był dziennikarzem i autorem poczytnych kryminałów napisanych razem z Maciejem Rybińskim.
- Pierwsza książka „Góralskie tango” powstała w cztery dni i cztery noce. Opowiada o środowisku sportowym i dziennikarskim. Z Maćkiem siadaliśmy przy dwóch maszynach, pisaliśmy osobno, składaliśmy i tak powstała książka. Jak naiwne dzieci zanieśliśmy do wydawnictwa i po dwóch tygodniach dowiedzieliśmy się, że nas wydadzą - mówił Janusz Płoński. Oprócz tego napisał także "Superstar – git czytanka z momentami", "Brakujące ogniwo" czy "Elvis. Dlaczego ja, Panie".
W spotkaniu "Jak u Barei" miała także wziąć udział Krystyna Tkacz, czyli serialowa żona dźwigowego Kotka, ale odwołała wizytę. Organizatorzy zapewniają jednak, że aktorka zagości w UCK "Alternatywy" w kwietniu.
Premier: "polecą głowy". D. Kacprzyk już zwolniony
Kowal zawinił cygana powiesili. Przecież ten człowiek nie robił tego bez wiedzy dyrektora czy zarządu. Nie podpisal sam ze sobą kotraktu. To powinien odpowdać ten kto podpisal taki kontrakt fizycznie nie możliwy (11 godzin codziennie) do wykonania, jak równiez ten kto wiedział o saloniku. Przeciez nie wynajął sam z siebie pomieszczenia należącego do WCCK. A czy za wynajęcie pomieszczenia na taki cel nie powinin ponosić odpowiedzilnośc również szef WCCK? Ciekawe czy odpowie ktos jeszcze? Czy uznają, ze wystarczy tylko tego lekarza? Bo ja uważam , że to za mało głów, które poleciały.
agnik
15:03, 2026-06-17
"Ty ryju, wypier....j". Wrze przed Walnym "Imielina"
Imielin na uszach świata;) Bezpieczeństwo mieszkańców zagrożone. Niezbędny w tym przypadku nadzór nie tylko wojsk policyjnych ale i Zarządu Dzielnicy! Imielin ma gdzie mieszkać, nie ma za to dochodu z miejsc pracy. Najlepszy do tego celu teren przy metrze w trakcie budowy. Nie ma zatem wyjścia, trzeba się porozumieć, by stworzyć działalność dochodową i dla spółdzielni i dla dzielnicy i dla m.st.Warszawy. W przypadku braku porozumienia: zasiać trawę, młodzi też będą chcieli sobie coś wybudować. Grunty coraz droższe! Zwłaszcza takie dobre. Osobiście jestem bardzo zadowolona ze spółdzielni. Sądzę, że Dereniowe 2 i 4 także, bo tyle lat się opieki spółdzielni
Znowu
14:32, 2026-06-17
VIP-owski SOR na Ursynowie. Politycy KO nie czekali
Niech Ursynów dalej głosuje na tą KO. Banda cwaniaków i kolesi. Kiedy Wy wreszcie zrozumiecie, że to są osoby bez żadnych kwalifikacji managerskich, a zarządzają Wami jak tylko chcą. Weście się również za kontrole w szkołach i przedszkolach na Ursynowie, tam zobaczycie co się dzieje. Tam odkryjecie tajemnice przychodzenia do pracy, urlopy, akcje, bajery, przecież Pan Burmistrz to wszystko wie bo to toleruje.
Gal Anonim
14:27, 2026-06-17
"Ty ryju, wypier....j". Wrze przed Walnym "Imielina"
Ludzie... przestańcie skakać sobie do oczu. Społeczeństwo jest już zmęczone.
Paulo
14:27, 2026-06-17
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz