Spada liczba urodzeń, a wraz z nią znika część oddziałów położniczych. Najnowsze dane pokazują skalę zmian w Polsce.
Jak wynika z informacji podawanych przez Polską Agencję Prasową, opartych na danych Głównego Urzędu Statystycznego oraz Ministerstwa Zdrowia, w Polsce od lat utrzymuje się wyraźny spadek liczby urodzeń.
W ciągu 15 lat liczba urodzeń zmniejszyła się z około 413 tys. w 2010 roku do 238 tys. w 2025 roku. Tendencja spadkowa widoczna jest także w ostatnich latach – jeszcze w 2020 roku było to 355 tys. urodzeń.
Zmiany demograficzne przekładają się bezpośrednio na funkcjonowanie szpitali.
Z danych przywoływanych przez PAP wynika, że w tym samym okresie zlikwidowano około 25 proc. oddziałów ginekologiczno-położniczych. Ich liczba spadła z 406 w 2010 roku do 305 w listopadzie 2025 roku.
Tylko w ubiegłym roku zamknięto 27 takich oddziałów. W 2026 roku – według dostępnych danych – zamknięto już kolejne trzy, a 12 zawieszono.
Łącznie od 2010 roku do końca 2025 roku ubyło 101 porodówek.
Spadek liczby urodzeń to jeden z głównych powodów zmian, ale nie jedyny. Mniejsza liczba porodów oznacza niższe przychody dla szpitali, które rozliczają się z Narodowym Funduszem Zdrowia za wykonane świadczenia.
Jednocześnie placówki muszą utrzymywać personel – lekarzy, położne i dyżury – niezależnie od liczby porodów. W praktyce oznacza to rosnące koszty przy malejących wpływach.
Średnie obłożenie oddziałów położniczych w 2024 roku wynosiło niecałe 60 proc., a NFZ płaci za poród i opiekę neonatologiczną około 12 tys. zł.
Z danych przywoływanych przez PAP wynika, że nawet dobrze oceniane oddziały położnicze mają dziś problem z utrzymaniem działalności. Przy obecnej liczbie urodzeń część z nich przestaje być rentowna.
W efekcie kolejne szpitale podejmują decyzje o likwidacji lub zawieszeniu oddziałów, a system opieki okołoporodowej stopniowo się zmienia.
To pokazuje, że problem ma charakter systemowy i wynika przede wszystkim z sytuacji demograficznej, która w ostatnich latach wyraźnie się pogarsza.
Resztki prochu i iskra? Nieoficjalne przyczyny tragedii
Ja tu bym bardziej obstawiał wygłuszenie piankowe ścian i sufitów to błyskawicznie płonie jeżeli nie jest uniepalnione.
Mariusz
19:39, 2026-03-23
Resztki prochu i iskra? Nieoficjalne przyczyny tragedii
Za chwile wyjdzie ze remont robiła ekipa która nie miała uprawnień do pracy w strzelnicy i nie wiedziała jak to sie robi.
Kokos
17:55, 2026-03-23
Resztki prochu i iskra? Nieoficjalne przyczyny tragedii
Tragedia ale kto wydał decyzję o funkcjonowaniu strzelnicy we takiej lokalizacji?!!!!!!! Gdzie była straż pożarna BHP, itd ale właściciele to zapewne ludzie specjalnej troski milicjanci,towarzysze itd
Precz
15:52, 2026-03-23
Resztki prochu i iskra? Nieoficjalne przyczyny tragedii
Już kilkanaście sekund wdychania gazów pożarowych może doprowadzić do utraty przytomności. Poza tym pracownicy mogli natychmiast stracić przytomność lub odnieść rany uniemożliwiające ucieczkę na skutek wybuchu
ab
14:19, 2026-03-23
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz