Zamknij
ZOBACZ

Dodaj komentarz

Rozwój elektromobilności ma ciemną stronę. Chodzi o kradzieże

Źródło: biznes.wprost.pl / dziennik.pl 13:00, 21.01.2026
Skomentuj Obraz autorstwa teksomolika na Freepik Obraz autorstwa teksomolika na Freepik

Samochodów elektrycznych przybywa, a wraz z nimi… nowy problem. W całej Polsce dochodzi do kradzieży kabli do ładowania. Powody? Nie zawsze chodzi tylko o pieniądze.

Popularność samochodów elektrycznych w Polsce wyraźnie rośnie, co przekłada się na dynamiczną rozbudowę infrastruktury ładowania. Jak zwraca uwagę Wprost.pl, wraz z tym rozwojem pojawiło się zjawisko, którego wcześniej praktycznie nie było – masowe kradzieże kabli do ładowania pojazdów elektrycznych i hybryd plug-in.

Przypadki niszczenia infrastruktury odnotowywane są w różnych częściach kraju, a skutki takich działań odczuwają nie tylko kierowcy, ale również operatorzy stacji oraz samorządy, które współfinansowały inwestycje ze środków publicznych.

Kradną w całym kraju, skutki odczuwają wszyscy

Znikają przewody, ładowarki zostają wyłączone z użytku, a kierowcy – często w trasie – zostają z problemem, którego nie da się szybko rozwiązać.

To nie tylko kwestia komfortu. Kradzieże powodują opóźnienia w podróżach, utrudniają transport i generują duże straty finansowe. Naprawa jednej stacji po takim incydencie może kosztować od kilkunastu do ponad dwudziestu tysięcy złotych. Co istotne, znaczna część infrastruktury powstała przy udziale środków publicznych, co oznacza, że skutki procederu pośrednio ponoszą podatnicy.

Operatorzy reagują, ale to nie zawsze wystarcza

Firmy obsługujące stacje ładowania próbują się bronić. Montowany jest monitoring, pojawiają się systemy alarmowe, a w niektórych miejscach także dodatkowe zabezpieczenia mechaniczne. Problem w tym, że sprawcy działają szybko i bez skrupułów, często nocą lub w słabo uczęszczanych lokalizacjach.

Surowe kary również nie zawsze odstraszają. Za kradzież i niszczenie mienia grozi nawet do pięciu lat więzienia, ale ryzyko wciąż nie zniechęca kolejnych osób.

Chodzi tylko o pieniądze? Niekoniecznie

Najprostsze wyjaśnienie to szybki zysk. Kabel do ładowania zawiera kilka kilogramów miedzi, którą można sprzedać w skupie złomu za kilkaset złotych. To właśnie ten surowiec najczęściej przyciąga złodziei.

Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, że nie zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze. Zwraca uwagę sposób działania sprawców – przewody bywają przecinane tuż przy stacji, a fragmenty z wtyczkami porzucane w pobliżu. To rodzi podejrzenia, że w części przypadków mamy do czynienia z celowym niszczeniem infrastruktury, motywowanym niechęcią do elektromobilności jako takiej.

Sabotaż czy przypadek? Pytania pozostają

Czy to zwykła kradzież, czy forma ideologicznego sprzeciwu wobec zmian w motoryzacji? Jednoznacznej odpowiedzi brak, ale skala zjawiska niepokoi. Tym bardziej że liczba samochodów elektrycznych w Polsce będzie rosła, a wraz z nią zapotrzebowanie na sprawną i bezpieczną infrastrukturę.

Jeśli problem nie zostanie skutecznie ograniczony, kable mogą znikać szybciej, niż przybywać będą nowe ładowarki – a to scenariusz, który uderzy nie tylko w kierowców „elektryków”, ale w cały system transportu.

Źródło zdjęcia głównego: Obraz autorstwa teksomolika na Freepik

(Źródło: biznes.wprost.pl / dziennik.pl)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Joga z sauną za darmo. Na Ursynowie rusza program

po pierwsze: skoro z budżetu obywatelskiego (miejskiego) do dlaczego tylko dla mieszkańców ursynowa? druga sprawa, grupy 16 osobowe a miejsc w saunie 6, no co za kretyn to wymyślił? to nie joga jest wabikiem tylko właśnie sauna/łaźnia na którą starsze osoby nie bardzo mogą sobie pozwolić w zwykłym trybie.

meme

14:27, 2026-01-21

Smog na Ursynowie! Alarm w stolicy, normy przekroczone

Smród z kopcących blachosmrodów, a co za tym idzie smog, zaczął się wraz z nastaniem mrozów, z kilkudniową przerwą, gdy mocniej wiało. Wczoraj było chyba gorzej, niż dziś. NIc dziwnego, skoro każdy dzień blachosmrodziarze zaczynają od właczenia silnika i skrobania szyb. Do tego niska emisja z domów jednorodzinnych i mamy, co mamy. Potem będzie zdziwienie, skąd tyle raków i chorób.

hhhhh

13:53, 2026-01-21

Zmiany na SOR-ach. Ministerstwo koryguje zasady

Jedyne, co poprawiłoby sytuację na SOR-ach, to możliwość wykonania badań specjalistycznych na NFZ w normalnych terminach, oraz więcej całodobowej opieki lekarskiej w przychodniach. Szczerze wątpię, że ludzie idą na SOR i siedzą godzinami w ramach spędzania czasu wolnego, częściej jest to jedyna szansa na badania specjalistyczne bez czekania rok, albo dłużej.

fakty

13:46, 2026-01-21

Chamstwo w metrze! "Torebka ważniejsza niż człowiek?"

Dodałbym jeszcze: rozkraczonych facetów zajmujacych 2 miejsca, dzieci wyskakujących od razu na miejsca siedzące, które zupełnie nie zauważają osób starszych, rodzice oczywiście zero reakcji. O mlodszych siedzących osobach z twarzyczkami przylepionymi do telefoników z litości nie wspomnę, zero empatii.....

Fazi

13:24, 2026-01-21

0%