Wychował się "na polu", a pochodzi z rodziny podwarszawskich rolników, którzy od ponad 100 lat kultywują tradycję naturalnej uprawy warzyw i owoców. Dziś Karol Kacprowicz kontynuuje dzieło swoich rodziców i dostarcza warszawiakom świeże płody prosto pod drzwi. Internetowy "Zieleniaczek" przebojem wdarł się także na Ursynów!
Kto by pomyślał, że warzywniaki będą się odradzać niczym feniks z popiołów i to w takiej postaci. Jeszcze na początku lat 90. ubiegłego wieku osiedlowe budki z warzywami i owocami były bardzo popularne, podobnie jak małe bazarki, na których handlowali drobni podwarszawscy rolnicy. Wiele lat temu, wraz z postępującą globalizacją i wprowadzeniem metod masowej produkcji rolnej, rolę dostawców na targowiska, do sklepów i dzisiejszych warzywniaków przejęły giełdy towarowe i ogromne gospodarstwa rolne. Cierpi na tym kupujący, bo dostaje towar nie do końca świeży, często nadpsuty i w dodatku z chemią. I wcale nie tani.
Wyzwanie takiemu schematowi handlu płodami rolnymi rzucił młody podwarszawski rolnik Karol Kacprowicz. Jak mówi, wychował się na polu i boli go, gdy patrzy na to co stało się w Polsce z rynkiem rolnym. Znacznie wydłużyła się droga produktów natury od rolnika na stół.
- Trudno pogodzić się z tym, że zarówno producenci żywności, jak i dostawcy, nie dbają o należytą jakość sprzedawanych owoców. Skupiają się na jak najtańszym pozyskaniu produktu, zapominają o tym, że ma być naturalnie, smacznie, pachnąco i zdrowo - mówi Karol.
Świata sam nie zmieni, ale stwierdził, że może coś zrobić lokalnie. Tym bardziej, że nadal jego rodzina gospodaruje i uprawia warzywa i owoce, w dokładnie taki sam sposób jak kiedyś robili to jego dziadkowie i pradziadkowie.
Wymyślił więc nowoczesną odmianę warzywniaka - internetowy "Zieleniaczek", który od niedawna szturmem zdobywa warszawski rynek. Idea jest prosta. Karol przywozi klientom płody rolne z gospodarstwa swojej rodziny oraz od sprawdzonych i zaprzyjaźnionych rolników ze swojej okolicy, prosto pod drzwi.
- Stawiam przede wszystkim na jakość: nie wyobrażam sobie, aby pod drzwi klienta podjechały uszkodzone jabłka, poczerniała marchew czy nieprzyjemnie pachnące pomarańcze. Wybieram tylko takie produkty, które nie tylko wyglądają, ale także smakują i pachną. I nie ma w tym ani krzty przesady. Skupiam całą uwagę na tym, aby dostarczać wyłącznie świeże, smaczne i zdrowe owoce oraz warzywa - mówi Karol z "Zieleniaczka".

Godne szacunku i uznania jest to, że młody rolnik bardzo dba o ekologię. Nie chodzi tylko o pozyskanie dobrych i naturalnych warzyw i owoców, ale także o opakowania. Zamówione w "Zieleniaczku" produkty przywożone są pod nasze drzwi w opakowaniach, które można później oddać do recyklingu lub użyć ponownie.
- Ograniczam wykorzystanie plastiku do minimum, bo tak samo jak większości ursynowian zależy mi na przyszłości naszej planety - przekonuje Karol.
A co znajdziemy w ofercie "Zieleniaczka"? Zdrowe, naturalne warzywa i owoce prosto z pola. Bogate w witaminy, antyoksydanty, bez chemii, świeże. Można zamówić raz lub dwa razy w tygodniu np. zestawy złożone z owoców na soki albo różne odmiany sałat na sałatki do grilla.
W minimalistycznym kartoniku przyjedzie do nas także "Skrzynka od lokalnego rolnika" złożona z dorodnych i pięknych warzyw. W skład takiej przykładowej skrzynki wchodzi: 5 kg marchwi, 5 kg ziemniaków, 1 kg pora, 3 kg cebuli, 1 kg selera, 3 kg buraków czy 1,5 kg pietruszek. Oczywiście, można samemu wybrać, co ma zostać przywiezione do naszego domu prosto z gospodarstwa państwa Kacprowiczów - oferta jest ogromna: oprócz warzyw i owoców spory wybór świeżych ziół.
Właściciel "Zieleniaczka" wierzy, że jego dbałość o każdy szczegół, terminowa dostawa i wysoka jakość płodów rolnych przekona warszawiaków do korzystania z usług internetowych warzywniaków, których na rynku powstaje coraz więcej. Na razie jest to nisza, ale niezwykle obiecująca.
- Ciągle rośnie ekologiczna i zdrowotna świadomość warszawiaków. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że kluczem do zdrowego odżywiania jest nie tylko duży udział warzyw i owoców, ale też żywność nieprzetworzona, produkowana bez chemii i pochodząca z najbliższej okolicy - mówi Karol.
Nic więc dziwnego, że "Zieleniaczek" przekonał już do siebie wielu ursynowian, a jego dostawczak często gości w naszej dzielnicy. Jakość i zadowolenie gwarantuje swoim nazwiskiem, bo jak mówi: - Nie istnieje marka mocniejsza od imienia i nazwiska.
"Zieleniaczka" znajdziemy na stronie www.zieleniaczek.pl oraz na Facebooku. Warto wspierać to, co lokalne!
Policja na polance kabackiej. Posypały się mandaty!
Czy na Polanie nie można wypić piwa? To jest absurd....
Tommy
16:22, 2026-04-27
Pożar w wieżowcu na Ursynowie. Ogień na balkonie
Tylko bydło mieszka w blokach, nie żal mi ich...chów klatkowy, normalni wykształceni ludzie mieszkaja w domach
Benia
16:09, 2026-04-27
Zbiórka Łatwoganga zakończona! Ile zebrano?
wyjdzie tak samo jak z zondacrypto, scam i tyle hhhahahahahhah
Majkel
16:06, 2026-04-27
Ursynów rozdaje flagi przed majówką. Kiedy i gdzie?
Aż dziw, że nie tęczowe czy niebieskie :O
TT
15:31, 2026-04-27
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz