mat. prasowe
Nie każda sytuacja wymaga rozbudowanego zespołu doradców. W praktyce największy sens ma to, gdy rośnie złożoność transakcji. Złożoność podnoszą: skomplikowany stan prawny (udziały, dziedziczenie, hipoteki, służebności), elementy komercyjne (najemy instytucjonalne, lokale usługowe), potrzeba ostrego harmonogramu (sprzedaż i zakup w łańcuchu), finansowanie kredytem z warunkami zawieszającymi, a także obiekty stare (kamienice, domy do remontu), gdzie istotne są kwestie techniczne i planistyczne.
Na rynku pierwotnym wsparcie bywa prostsze, ale wciąż sensowne: weryfikacja wzoru umowy deweloperskiej, prospektu i harmonogramu płatności, analiza kar umownych i odbiorów. Na rynku wtórnym ryzyko jest bardziej rozproszone: księgi wieczyste, zaświadczenia spółdzielni lub wspólnoty, meldunki, rozliczenia mediów, świadectwo charakterystyki energetycznej, a czasem zgodność przebudów z prawem budowlanym.
Zakresy zadań często się przenikają, ale odpowiedzialności są różne. Dobrze je rozdzielić, by uniknąć fałszywych oczekiwań.
W większych miastach niektóre biura łączą kompetencje i oferują zespół specjalistów, w mniejszych ośrodkach częściej składa się taki zespół samodzielnie. Kluczem jest jasny podział ról i jeden harmonogram, do którego wszyscy się odnoszą.
Ocena jakości wsparcia wymaga kryteriów, które można sprawdzić. Deklaracje i „dobre wrażenie” to za mało, szczególnie w drogiej transakcji. Pomocne są wskaźniki procesu, standardy dokumentacyjne i zgodność z regulacjami.
W praktyce pomocne bywa sięgnięcie do źródeł merytorycznych prowadzonych przez podmioty działające na danym rynku. Przykładowo analizy i poradniki publikowane na https://pogorzelski.pl pokazują, na jakie elementy procesu zwraca się uwagę w dużych ośrodkach i jak układać standardy pracy z klientem.
W metropoliach dodatkowym kryterium jest „gęstość” danych rynkowych: czy wsparcie pracuje na rzeczywistych transakcjach porównawczych (a nie wyłącznie na ofertach), czy potrafi rozróżniać mikroczynniki cenotwórcze (piętro, ekspozycja, rozkład, stan części wspólnych, plan miejscowy w promieniu kilkuset metrów).
Najczęściej spotykane są dwa modele: umowa otwarta i umowa na wyłączność. Pierwsza dopuszcza równoległe działania wielu podmiotów; druga – zakłada odpowiedzialność jednego, który koordynuje cały proces. Pierwszy model zwiększa zasięg, ale potrafi rozmywać odpowiedzialność i prowadzić do chaosu informacyjnego. Drugi ułatwia kontrolę jakości, lecz wymaga starannego doboru partnera i dobrze opisanych zasad współpracy.
Niezależnie od modelu warto rozróżnić reprezentację sprzedającego od reprezentacji kupującego. Wspólna obsługa obu stron bywa praktykowana, jednak rodzi typowe konflikty interesów, szczególnie gdy wynagrodzenie zależy od ceny lub tempa finalizacji. Zabezpieczeniem są: jawność strumieni wynagrodzeń, zgoda stron na zakres roli pośrednika oraz jasne reguły przekazywania informacji. W transakcjach bardziej złożonych dobrym rozwiązaniem jest zaangażowanie odrębnych doradców dla każdej ze stron i ustalenie protokołu komunikacji.
Kwestia rozliczeń powinna być powiązana z kamieniami milowymi: rezerwacja, umowa przedwstępna (z warunkami zawieszającymi, jeśli finansowanie), akt notarialny, przekazanie. Ryczałty za koszty przygotowania materiałów (zdjęcia, plan, audyt techniczny) warto odróżnić od wynagrodzenia za finalizację, aby uniknąć nieporozumień co do zakresu usługi i momentu wymagalności opłat.
Bez względu na to, czy mowa o Warszawie, czy o mniejszym mieście, uporządkowana sekwencja działań ogranicza ryzyko. Oto skrócona ścieżka, którą da się dopasować do obu stron transakcji:
W praktyce najwięcej problemów pojawia się na styku prawa i techniki. Przykład: lokal po łączeniu lub podziale bez dopełnienia formalności budowlanych i aktualizacji dokumentacji. Drugi przykład: zadatek wniesiony bez jasnych warunków zwrotu w razie odmowy kredytu. Dlatego lepiej pisać umowy „na konkretne ryzyka”, a nie korzystać z przypadkowych wzorów. W większych miastach pomaga dostęp do specjalistów od poszczególnych segmentów (lokale usługowe, grunty), w mniejszych – wcześniejszy kontakt z urzędami i administratorem budynku.
Licencje państwowe zniesiono, dlatego nie są kryterium formalnym. Warto natomiast weryfikować aktualne ubezpieczenie OC, doświadczenie w danym typie transakcji, standard umów oraz to, czy podmiot realnie stosuje procedury AML i RODO. To elementy, które da się sprawdzić i które mają znaczenie w razie sporu.
To zależy od jakości pracy i przejrzystości umowy. Wyłączność sprzyja kontroli procesu i spójności komunikacji, ale wymaga starannego doboru partnera i mechanizmów egzekwowania jakości. Umowa otwarta rozszerza zasięg, lecz łatwiej o chaos informacyjny i podwójne roszczenia do wynagrodzenia. O bezpieczeństwie decyduje treść umowy i zarządzanie ryzykiem, a nie sam typ.
Notariusz czuwa nad zgodnością czynności z prawem i sporządza akt, ale nie prowadzi pełnego due diligence ekonomicznego ani technicznego. Przy prostych transakcjach to wystarcza; przy złożonych stanach prawnych, lokalach po przeróbkach czy negocjacjach warunków lepiej zaangażować prawnika i, w razie potrzeby, inspektora technicznego.
Szacunkowo 6–12 tygodni od akceptacji oferty do aktu. Najwięcej czasu zajmują: decyzja kredytowa (w tym wycena), kompletowanie dokumentów oraz uzgodnienia prawne. Przy transakcji gotówkowej proces bywa krótszy, choć nadal kluczowe są due diligence i harmonogram dokumentów wymaganych przez notariusza.
Reprezentacja kupującego skupia się na doborze ofert, weryfikacji techniczno-prawnej pod preferencje klienta i wynegocjowaniu warunków po stronie nabywcy. W modelu „standardowym” pośrednik częściej działa dla sprzedającego, optymalizując ekspozycję i warunki sprzedaży. Warto ustalić, kogo doradca reprezentuje i jak rozliczane jest wynagrodzenie.
Ustalić trzy rzeczy: (1) dokumenty – umowa, polisa OC, wzory protokołów i checklist; (2) doświadczenie w analogicznych przypadkach i mikro-lokalizacjach, najlepiej z opisem procesów, nie tylko krótkimi opiniami; (3) zgodność praktyk z regulacjami (AML, RODO) i transparentność wynagrodzeń. Dodatkowo pomocny jest przegląd publikacji eksperckich i analiz przypadków, które pokazują sposób myślenia o ryzyku i procesie.
Ursynów od A do Z. Wspomnienia mieszkańca rocznik '77
Gra w kapsle: wyścigi na narysowanym na chodniku torze z obowiązkowym "kiblem" - pauzujesz turę albo zaczynasz od początku, w zależności od zasad. Gra na korytarzu podczas szkolnych przerw. Gry na "zachę" gdzie przegrany oddawał kapsla którym grał.
K - jak kapsle
22:50, 2026-01-21
Neony zamiast starych kasetonów metra. Jest pomysł!
a może warto by było pomyśleć o zadaszeniach wejść do stacji choćby na Ursynowie ? zimą śliskie, latem deszczem zalewane ...
a moze warto by zada
20:39, 2026-01-21
Smog na Ursynowie! Alarm w stolicy, normy przekroczone
Ci co twierdzą powyżej, że samochody nie powodują smogu, zwyczajnie kłamią. Właśnie samochody generują dwutlenek azotu, który jest znacznie gorszy niż pyły typu PM 10 czy 2,5. Szczególnie szkodliwy dla dzieci. Prawda jest taka, że każdy właściciel starego samochodu niespełniającego norm zasługuje na określenie morderca dzieci.
dr2
17:49, 2026-01-21
Smog na Ursynowie! Alarm w stolicy, normy przekroczone
Jakoś latem w bezwietrzne dni smogu nie ma. To penie przez to że więcej ludzi używa samochodów i robią wiatr, bo tera zimą to trzeba je odśnieżać, a i ślisko i łatwo o dzwona. Dlatego taki ścisk w wtp, mzk czy jak tam się teraz oni nazywają. A nie czaka ferie są, to sporo aut z dziećmi pojechało na wypoczynek. No to przez to ten smog!
Korbol
15:43, 2026-01-21