Przypomnijmy, dramat rozegrał się 21 marca w biurowcu Natpollu przy Migdałowej 4. Ogień błyskawicznie ogarnął remontowany lokal po strzelnicy, która od niemal roku była nieczynna, oraz zaparkowany przed wejściem bus. Z żywiołem walczyło aż 14 zastępów straży pożarnej.
Ofiarami byli wyłącznie pracownicy firmy budowlanej prowadzącej remont. Czterech z nich zginęło na miejscu lub wkrótce po zdarzeniu: dwaj Polacy w wieku 45 i 48 lat oraz dwaj obywatele Ukrainy w wieku 33 i 49 lat. Piąta osoba - 46-letni Ukrainiec - doznała lżejszych obrażeń i opuściła szpital. Szósty poszkodowany, 40-letni Polak, trafił do szpitala w stanie ciężkim i nigdy nie odzyskał przytomności.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła nam nieoficjalne informacje o śmierci 40-latka. Oznacza to, że bilans ofiar wzrósł.
1 kwietnia zmarła kolejna osoba pokrzywdzona w wyniku pożaru, obywatel Polski. Przeprowadzono sekcję zwłok. Mężczyzna ten nie odzyskał przytomności po zdarzeniu.
- poinformował Haloursynow.pl prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Śledztwo w sprawie pożaru jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Ursynów pod nadzorem Prokuratury Okręgowej. Śledczy przesłuchali przedstawicieli firmy budowlanej i zleceniodawców remontu, badając, czy były zachowane procedury BHP. Kluczowy element układanki - opinia biegłego z zakresu pożarnictwa - wciąż jednak nie jest gotowa.
Nie mamy jeszcze opinii z zakresu pożarnictwa.
- mówi prok. Piotr Antoni Skiba.
A to ona ma ostatecznie rozstrzygnąć, czy ogień wzniecono wskutek rażącego zaniedbania, błędu proceduralnego, czy też był to wypadek wynikający z niedostatecznej wiedzy o zagrożeniach przy remontach strzelnic. Od tej opinii zależy, czy i komu zostaną postawione zarzuty.
Nieoficjalnie - jako o przyczynie powstania pożaru - wskazuje się na kulochwyty. To pozostała na nich mieszanina łatwopalna miała zapłonąć od iskier urządzeń remontowych. Monitoring zabezpieczony przez prokuraturę zarejestrował nagły, gwałtowny i dynamiczny sposób rozprzestrzeniania się ognia - typowy dla zapłonu pyłu prochowego. Mieszkańcy okolicy mówili o hukach dochodzących z wnętrza budynku. Wykluczono jednak obecność ładunków wybuchowych, amunicji i broni palnej.
Imieliniak14:04, 07.05.2026
Poziom niechlujstwa tego artykułu mocno smuci. „Czworo z nich zginęło” - to były tam również kobiety? Ponadto pan redaktor ma trudności z liczeniem do sześciu. Skąd wziął siódmego poszkodowanego? Profesjonalizm bije jak płomienie ze strzelnicy.
papapaaw14:12, 07.05.2026
Może napisz do nich maila, zamiast hejtować? Każdy tylko potrafi krytykować. Płacisz za dostęp do tej informacji? Nie. Więc nie wymagaj.
kot nat07:48, 08.05.2026
Imieliniak z lubelskiego
Paulo17:26, 07.05.2026
@papapaaw, a może sam napisz, jak jesteś takim mądralą? O co ku**a, chodzi? Lubisz hejterstwo? Przecież sam hejtujesz frajerze.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Trzaskowski wiedział rok temu? Były ordynator ujawnia
Trzaskowski i Kempa do dymisji!
ursynowrzadzi
14:58, 2026-06-19
Kempa straci funkcję w radzie nadzorczej Szpitala Połud
Skoro Nadzór zawalił, Nadzór powinien ponieść też konsekwencje finansowe i prawne.
~A
14:50, 2026-06-19
W sobotę Bieg Ursynowa. Będą utrudnienia dla kierowców
Dzięki Halo Ursynów za zebranie informacji w jednym miejscu. ;)
Ocho
14:13, 2026-06-19
Kempa straci funkcję w radzie nadzorczej Szpitala Połud
Och... Podsumujmy więc. 1. Cwaniak z politycznego nadania (prawdopodobnie) fałszuje grafiki i wydłuża czas swojej pracy w szpitalu do 12 godzin dziennie. Jednocześnie zasiada jako radny Ursusa. Imponujące. Dyrekcja Szpitala nie widzi problemu. Zatwierdza to jak leci, wypłaca typowi 1,6 mln. złotych. Jednocześnie, na boczku, ten sam typ organizuje oddzielną, błyskawiczną lecznicę dla partyjnych towarzyszy. Zarząd nie widzi, Rada Nadzorcza, z burmistrzem na czele, najwyraźniej nie nadzoruje i nie widzi problemu. Szambo wybija. Towarzystwo w panice. Ale nikt nie dostaje zarzutów karnych ani za fałszowanie dokumentacji, ani za wyłudzenia, ani za poświadczenie nieprawdy, ani za działanie na szkodę firmy. Po jakimś czasie pazerny towarzysz "oddaje" szpitalowi pół miliona złotych. Na jakiej podstawie? Czy w ramach czynnego żalu za popełnione, ale jeszcze nie udowodnione przed sądem przestępstwo?
Irfy
14:06, 2026-06-19