Zamknij

Dodaj komentarz

Nieznane ulice Ursynowa. Gdzie są ul. Rzezimieszków i Wyrębowskiego?

Redakcja Haloursynow.pl Redakcja Haloursynow.pl 06:16, 12.01.2026 Aktualizacja: 10:11, 12.01.2026
Skomentuj UCK Alternatywy UCK Alternatywy

Zapomniane wiejskie gościńce, ulice-widma istniejące tylko w dokumentach oraz pierwotne plany głównej arterii dzielnicy, która miała przypominać autostradę. W niedzielę w UCK „Alternatywy” antropolożka Julia Kunikowska przybliżyła historię lokalnej toponimii, udowadniając, że nazwy ursynowskich ulic kryją w sobie zaskakujące opowieści, sięgające czasów sprzed ery wielkiej płyty!

W Ursynowskim Centrum Kultury odbyło się kolejne Seminarium Ursynowskie poświęcone historii dzielnicy. Tym razem prelekcja dotyczyła ursynowskich dróg, ulic i ścieżek. Prowadząca wykład Julia Kunikowska zaprezentowała słuchaczom siatkę połączeń komunikacyjnych, która funkcjonowała jeszcze, zanim pojawili się urbaniści projektujący nowoczesne osiedla. Wykład był niezwykle interesujący!

„Ursynowska prababcia” i ulica Rzezimieszków

Najstarsza z ursynowskich dróg, Nowoursynowska, to pozostałość średniowiecznego szlaku handlowego.

Biegła tędy droga z Warszawy przez Służew w kierunku przeprawy na Jeziorce, na terenie dzisiejszego Konstancina Jeziornej, aż do Czerska. A w większym wymiarze, to ten szlak był elementem średniowiecznego traktu z Francji na Ruś Kijowską

- wyjaśniała Kunikowska

Uwagę słuchaczy przykuła np. historia ulicy Rolnej. Choć obecnie kojarzona jest głównie ze Służewem i Mokotowem, prelegentka określiła ją mianem „ursynowskiej prababci”.

Rolna jest ursynowska! Pierwotnie prowadziła od Alei Wilanowskiej na południe, a w latach sześćdziesiątych przedłużono ją nawet do Lasu Kabackiego

- mówi Julia Kunikowska. Współczesna zabudowa przerwała jej ciągłość, a dawny ursynowski przebieg ul. Rolnej pokrywa się m.in. z fragmentami dzisiejszej ulicy Makolągwy.

Interesujący kontekst historyczny ma również ulica Rybałtów - kiedyś w rejonie dzisiejszych ogródków działkowych ROD Ursynów na północy dzielnicy, a dziś na Kabatach. Nazwa ta, choć brzmi dostojnie, odnosi się do dawnych wędrownych grajków, którzy w przeszłości często byli utożsamiani ze środowiskiem przestępczym.

Jeżeli ktoś mieszka na Rybałtów, to teraz może powiedzieć, że mieszka przy ulicy Rzezimieszków

- żartowała prowadząca, wskazując na etymologię włoskiego słowa „ribaldo” oznaczającego „rzezimieszka”. Uliczka ta stanowi ślad po trakcie istniejącym już w XIX wieku, który omijał łukiem Fort Służew.

Zagadka ulicy Wyrębowskiego

Podczas prelekcji poruszono także wątek ulicy, której próżno szukać na współczesnych planach miasta - ulicy księdza Wyrębowskiego.

To postać zasłużona dla okolic, proboszcz parafii służewskiej w latach 1928-1952. Święcenia przyjął w Warszawie, po studiach w Warszawie i w Rzymie. Jest też o tyle niezwykłą postacią, że był bardzo zaangażowany w działalność społeczną, i patriotyczną, bo był m.in. radnym miasta i posłem na Sejm w II RP. 

A jeżeli chodzi o pamięć samych mieszkańców Warszawy, to tak jak czytałam wspomnienia, zapisał się on przede wszystkim jako komisarz w sekcji opieki nad żołnierzem Rady Obrony Stolicy. To była sekcja, która dostarczała (w czasie Powstania Warszawskiego - dop. redakcji) zapasy różnych dóbr, różnych elementów, takie jak chociażby bieliznę, czy spodnie, bluzy, buty, żywność i zaopatrywała też gospody żołnierskie.

- wyjaśniała Kunikowska.

Jej dawnej lokalizacji należy dopatrywać się w okolicach dzisiejszej Kopy Cwila i dawnym - nieistniejącym już - przebiegu fragmentu ulicy Beli Bartoka. Ulica fizycznie w rejonie Kopy nie istnieje, ale w dokumentach urzędowych wciąż figuruje jako tzw. „śpioch”, czyli nieruchomość objęta roszczeniami reprywatyzacyjnymi, które miasto stara się uregulować. Badaczka odnalazła archiwalny artykuł, w którym wspomina się o nieruchomości przy Wyrębowskiego 1 objętej roszczeniami reprywatyzacyjnymi.

Analiza nazewnictwa wykazała silne związki dzielnicy z naturą. W latach 60. dominowały nazwy przyrodnicze, takie jak Puszczyka czy Nutki.

Może to po prostu wynikało z tego, że ta przestrzeń była bardziej przyrodnicza niż miejska

- sugeruje Kunikowska.

Na terenie Zielonego Ursynowa, a konkretnie w Pyrach, odnaleźć można natomiast wątki góralskie, czego przykładem są ulice Waksmundzka czy Magury.

Magura to słowo pochodzenia wołoskiego, które oznacza wyniosły samotny masyw górski. Można by powiedzieć, że taką magurą jest u nas Kopa Cwila

- zauważyła antropolożka.

Ulica Gąsek to nie ptasie imię, ale nazwa... grzyba. W okolicy przecież znajdują się też ulice Prawdziwka i Opieńki. Przy Gąsek znajdował się zespół przystankowy Stare Kabaty, który przestał funkcjonować w 2018 roku.

Pamiętam, to było niezwykłe wrażenie, podjechał taki króciutki, malutki autobusik, który w oknach miał firanki. Totalnie poczułam się jak na wsi

- wspominała Julia Kunikowska swoją podróż ówczesną linią 264.

Ośmiopasmowa Aleja KEN i sprytna dekomunizacja

Ważnym punktem wykładu była historia głównej arterii dzielnicy. Aleja Komisji Edukacji Narodowej w pierwotnych założeniach miała być znacznie potężniejsza - planowano aż osiem pasów ruchu! Ostatecznie projekt zredukowano, aby nie dzielić dzielnicy szeroką barierą komunikacyjną. Prowadząca przypomniała również czasy, gdy aleja była niepołączona i urywała się w szczerym polu.

Pierwszy fragment od Doliny Służewieckiej do Bartoka otwarto w 1976 roku, jeszcze przed oddaniem pierwszych kluczy do mieszkań. Kolejne odcinki powstawały stopniowo - fragment do Herbsta i Ciszewskiego ukończono dopiero w 1996 roku.

Poruszono także temat zmian nazw ulic w procesie dekomunizacji. Ciekawym przypadkiem jest ulica Ciszewskiego. Zamiast zmieniać nazwę, zmieniono jedynie patrona -komunistycznego działacza Józefa Feliksa Ciszewskiego zastąpił Jan Ciszewski, popularny komentator sportowy.

Dla Zarządu Dróg Miejskich koszta były mniejsze, bo w zasadzie zmieniło się tylko imię

- podsumowała prelegentka.

Kolejne spotkanie w ramach Seminarium Ursynowskiego zaplanowano na 21 lutego. Tematem dyskusji będą lata 90. XX wieku, charakteryzujące się specyficzną estetyką architektoniczną i kolorystyką elewacji.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Terytorialsi wjeżdżają do ratusza!

Bardzo dobra inicjatywa, taka wiedza od praktyków na pewno się przyda, jest to właściwy przykład wykorzystania terytorialsów do działań na rzecz lokalnej społeczności. Jak patrzyłem w tv na wykorzystanie żołnierzy WOT do odśnieżania w niektórych województwach to robiło mi się niedobrze.

emeryt

13:10, 2026-01-12

Kamery na Puławskiej wyłapią skradzione auta?

Już myślałem że jakaś nowa technologia rozpoznawania kradzionych aut. A tu rozpoznawanie nr.rej. to faktycznie jest się czego bać. Wystarczy przed kamerką się zatrzymać, zasłonić tablice, a za kamerką odsłonić. Pomijam że złodzieje najczęściej montują skradzione gdzie indziej tablice.

Misiu

11:54, 2026-01-12

Nocna prohibicja [LIST CZYTELNIKA]

>Sam jestem alkoholikiem.. Tyle trzeba wiedzieć na temat autora tego listu. Degenetart, osoba z marginesu społecznego, sam tak słaby i żałosny że nie potrafił nad sobą zapanować i popadł w nałóg. Autor tego "listu" samemu nie kontroluje się wystarczająco żeby spożywać napoje wyskokowe, tak więc próbuje zabronić tej szlachetnej rozrywki innym bardziej odpowiedzialnym i dojrzałym osobom. Godna pogardy postawa psa ogrodnika. Strachliwy autor tych elubrykacji musiał ratować się ucieczką, czmychać przed wyimaginowanym zagrożeniem w postaci kilku szlachetnych gentlemenów na stacji. To jedynie dowodzi tchórzostwa, ale czego się spodziewać po alkoholiku z nizin społecznych. I tak potrzeba zakupu trunków o 4 rano jest najzupełniej normalna, to dzięki wypadom z imprezy by dokupić wiktuałów na stacji czy w sklepie nocnym ludzie przeżywają niezapomniane i piękne przygody. Autor chce tego zabronić z powodu własnej podłej zawiści, zazdrości wobec ludzi lepszych którzy mogą pić nie popadając w nałóg tak jak on.

Ursynowianin

10:57, 2026-01-12

Uwaga Ursynów! Rekordowe 8 mln do podziału!

Czas wałków start!

Zniesmaczona

10:50, 2026-01-12

0%