Kiedy myślimy o zabudowie Ursynowa, przed oczami stają nam najczęściej szare, modernistyczne pasma bloków z wielkiej płyty. Ale dekada lat 90. przyniosła tej części Warszawy estetyczną i urbanizacyjną rewolucję, która do dziś budzi skrajne emocje – od nostalgicznego zachwytu po estetyczne przerażenie. Ponad 30 lat temu na horyzoncie pojawiły się „bulaje, wieżyczki i wszechobecne morze turkusu”.